STRONA GŁÓWNA
Aktualności
REDAKCJA
SOBÓTKA
Miasto
Komunikacja
   autobusowa
Muzeum Ślężańskie
Mapy
MASYW ŚLĘŻY
Ślęża
Wieżyca
Radunia
Przeł. pod Wieżycą
Przeł. Tąpadła
Wyciągi narciarskie
Szlaki turystyczne
Park Krajobrazowy
ZABYTKI
Rzeźby kultowe
Zamek
Sankt. Św. Anny
Kościół Św. Jakuba
SULISTROWICZKI
Kapliczka
Park Wenecja
SULISTROWICE
Zalew
MIROSŁAWICE
Lotnisko
REKREACJA
ARCHIWUM PIŁKARSKIE
ŚLĘŻA SOBÓTKA
AKTUALNOŚCI   sezon 2005/2006

26. kolejka - 18 czerwca 2006 - godz. 11
Cosmos Juszczyn - Ślęża Sobótka 0:3 v.o.
18.06.2006  Kolejny walkower
Gracze Juszczyna nie przystąpili do meczu.


Cosmos Juszczyn - Ślęża Sobótka 0:3 v.o.
Ślęża: Piotr Krężołek - Dawid Peljak, Mariusz Peliak, Jacek Rodak, Krzysztof Rodak - Jacek Żuk, Lukasz Grabarczyk, Zbigniew Lech, Adrian Barcikowski - Kamil Lupa, Krystian Kopernicki.

26. kolejka - wyniki
Cosmos Juszczyn - ŚLĘŻA SOBÓTKA 0:3 v.o.
Polonia Jaszowice - Pogoń Wrocław 3:3 (1:1)
Odra Słup - Polonia Wrocław 5:1 (4:0)
Ślęza Wrocław - Motobi II Kąty Wr. 1:3 (0:0)
MKS Kostomłoty - Multimet Wrocław 1:3 (0:2)
Sokół Smolec - Odra Malczyce 1:2 (1:0)
Wulkan Wrocław - Parasol Wrocław 6:0 (3:0)

Fotorelacja z meczu
Skomentuj na forum

25. kolejka - 15 czerwca 2006 - godz. 17
Ślęża Sobótka - Odra Słup 3:0 v.o.
15.06.2006  Wygrana walkowerem.
Sobótka przegrała spotkanie 1:4. Jednak z uwagi na to że w drużynie gości grał nieuprawniony zawodnik, Sobótce przyznano walkower.


Ślęża Sobótka - Odra Słup 3:0 v.o.
Ślęża: Krzysztof Pietruszka - Dawid Peljak (ż.k.), Adam Kowacki (c.k.), Jacek Rodak, Joachim Opaliński (Krzysztof Rodak) - Jacek Żuk (Lukasz Grabarczyk), Jacek Opaliński, Robert Pierzga (kpt.), Zbigniew Lech (Mariusz Peliak) - Kamil Lupa, Krystian Kopernicki.

25. kolejka - wyniki
ŚLĘŻA SOBÓTKA - Odra Słup 3:0 v.o.
Motobi II Kąty Wr. - MKS Kostomłoty 0:5 (0:1)
Parasol Wrocław - Polonia Jaszowice 2:3 (2:0)
Multimet Wrocław - Sokół Smolec 0:4 (0:1)
Polonia Wrocław - Ślęza Wrocław 1:5 (0:1)
Odra Malczyce - Wulkan Wrocław 1:3 (1:3)
Pogoń Wrocław - Cosmos Juszczyn 1:2 (0:0)

Fotorelacja z meczu
Skomentuj na forum

24. kolejka - 11 czerwca 2006 - godz. 17
Ślęza Wrocław - Ślęża Sobótka 0:2 (0:0)
11.06.2006  Wygrali hartem ducha
Mecz z wrocławską Ślęzą miał być poważnym sprawdzianem dla drużyny Ślęży, która ostatnio dobre spotkania przeplatała słabszymi. Zapowiadał się niezykle trudny pojedynek z uwagi na to, iż wrocławianie plasowali się wyżej w tabeli, a ponadto do Wrocławia pojechało zaledwie 11 zawodników, z których część stanowili juniorzy. Mimo wszystkich przeciwności chłopcy sprężyli się i nie zawiedli kibiców, wygrywając z faworyzowanymi gospodarzami 2:0!
Piłkarze z Wrocławia rozpoczęli od agresywnej gry i groźnych ataków. Nasi odgryzali się szybkimi kontratakami. Już w 5 minucie meczu w dogodnej sytuacji znalazł się Adrian Barcikowski, który otrzymał dokładne podanie od Kamila Lupy, przełożył piłkę na lewą nogę, jednak strzelił tuż obok bramki. Ta sytuacja zdopingowała gospodarzy do jeszcze lepszej gry. Po jednej z akcji Ślęzy i pięknym uderzeniu na naszą bramkę, efektowną paradą popisał się, broniący niezwykle skutecznie (i szczęśliwie) Piotr Krężołek. Ślęza miała przewagę, stwarzała nawet niezłe sytuacje (m.in. Jacek Dudała trafił głową w poprzeczkę), ale nie potrafiła zdobyć gola. Mimo wysiłków jednej i drugiej drużyny, pierwsza połowa zakończyła się remisem 0:0.
W drugiej części meczu Ślęza znów przycisnęła, a Sobótka postawiła na obronę i grę z kontry. Nasi obrońcy nie spisywali się źle (udane zawody rozegrał m.in. krytykowany ostatnio Adam Kowacki), ale Ślęza to dobra drużyna, która gra ofensywny futbol i wypracowywała sobie wiele okazji bramkowych. Bramka Krężołka była jednak jak zaczarowana. Po jednej z akcji naszych rywali piłka aż czterokrotnie!!! odbijała się od słupka bądź poprzeczki, ale gol nie padł! Ta niewykorzystana sytuacja wyraźnie się zemściła. Po ładnej akcji naszego zespołu i błędzie obrony oraz golkipera Ślęzy - młodego Urbanka, Krystian Kopernicki sprtynym lobem uzyskał prowadzenie dla Sobótki. Nasi przeciwnicy nie dawali za wygraną i próbowali dalszych ataków, ale w tym meczu tylko Ślęża strzelała gole. Pięć minut przed zakończeniem, najwyższy na boisku Kamil Lupa uderzył głową nie do obrony i było 2:0. Po tym golu gospodarze całkowicie stracili nadzieje na korzystny wynik w tym spotkaniu. Zaraz potem sędzia zagwizdał po raz ostatni, co wywołało wielką radość wśród naszych piłkarzy i trenera.
Mecz pokazał, że w Ślęży drzemie duży, niewykorzystywany czasem, potencjał. Nasi zawodnicy, mimo iż zagrali w osłabionym składzie i nieco eksperymentalnym zestawieniu potrafili skutecznie walczyć z wysoko notowaną ekipą z Wrocławia. Trzeba pochwalić wszystkich naszych graczy za to, że walczyli i nie odpuszczali, a szczególnie bramkarza Krężołka, który dawno nie rozegrał tak dobrego meczu. Słowa uznania należą się też naszym juniorom: Jackowi Żukowi i Zbyszkowi Lechowi za to, iż nie bali się rywala oraz trenerowi Piotrowi Araszczukowi za skuteczne motywowanie zawodników do gry. Oby tak dalej!


Ślęza Wrocław - Ślęża Sobótka 0:2 (0:0)
Bramki dla Sobótki: K. Kopernicki, K. Lupa
Ślęża: Piotr Krężołek - Dawid Peljak, Adam Kowacki, Jacek Rodak, Jacek Opaliński - Jacek Żuk, Kamil Lupa (ż.k.), Robert Pierzga (kpt.), Zbigniew Lech - Adrian Barcikowski (ż.k.), Krystian Kopernicki.

24. kolejka - wyniki
Ślęza Wrocław - ŚLĘŻA SOBÓTKA 0:2 (0:0)
Sokół Smolec - Motobi II Kąty Wr. 2:1 (2:1)
Odra Słup - Pogoń Wrocław 5:4 (2:1)
Polonia Jaszowice - Cosmos Juszczyn 3:2 (1:1)
Parasol Wrocław - Odra Malczyce 0:2 (0:1)
Wulkan Wrocław - Multimet Wrocław 4:0 (3:0)
MKS Kostomłoty - Polonia Wrocław 6:2 (4:0)

Fotorelacja z meczu
Skomentuj na forum

23. kolejka - 04 czerwca 2006 - godz. 15
Ślęża Sobótka - MKS Kostomłoty 2:2 (2:0)
04.06.2006  Remis na własne życzenie
Mecz z ósmą drużyną tabeli - Kostomłotami miał być rehabilitacją Ślęży za dotkliwą porażkę w ostatnim spotkaniu wyjazdowym. Można było też zakładać, że piłkarze gości łatwo skóry nie sprzedadzą, gdyż w przypadku zwycięstwa wyprzedziliby Ślężę w tabeli. Pojedynek ten miał zatem duże znaczenie dla obu ekip.
Początek meczu należał do Sobótki, która grała agresywniej i szybciej. Zawodnikom nie można było odmówić chęci do gry i do podjęcia walki. Już w 7 minucie optyczna przewaga gospodarzy została uwieńczona bramką. Krystian Kopernicki zagrał precyzyjną piłkę do będącego na linii pola karnego Adriana Barcikowskiego, ten uwolnił się od pilnującego go obrońcy i ładnym uderzeniem lewą nogą pokonał bramkarza Kostomłotów. Ślęża poszła za ciosem i w 15 minucie prowadziła już 2:0. Indywidualną akcją z udanym dryblingiem popisał się Kamil Lupa, kończąc ją mierzonym strzałem na bramkę przyjezdnych z około 20 metrów. Piłka wpadła do siatki tuż przy prawym słupku, zaskakując golkipera gości. Pomimo tego, iż nasi piłkarze wypracowali sobie jeszcze kilka dogodnych okazji do zdobycia kolejnych goli, rezultat nie zmienił się i pierwsza część meczu zakończyła się dwubramkowym prowadzeniem Sobótki.
O ile pierwsza połowa tej konfrontacji rozegrała się pod dyktando naszego zespołu, o tyle druga sprawiła, że zamiast, wydawałoby się pewnego zwycięstwa Sobótki, mecz zakończył się remisem. W 20 minucie po przerwie goście dali nam pierwsze ostrzeżenie. W okolicach "szesnastki" łatwo ograny został Adam Kowacki, pozwalając oddać groźny strzał na naszą bramkę. Na szczęście Piotr Krężołek wykazał się dużym refleksem i efektowną paradą wybił piłkę na róg. Chwilę później strzał głową oddał napastnik gości, ale kolejny raz udanie interweniował Krężołek. W odpowiedzi na te dwie akcje Ślęża stworzyła jedną równie klarowną. Robert Pierzga świetnie długim, krosowym podaniem dograł piłkę do wychodzącego na czystą pozycję Barcikowskiego, jednak ten minimalnie spudłował. Niewykorzystane sytuacje zemściły się. W 75 minucie meczu goście egzekwowali rzut wolny z lewej strony boiska, po którym strzelili kontaktowego gola. Zawodnik z Kostomłotów uderzył piłkę z rotacją "od bramki", ta minęła zdezorientowanych obrońców i bramkarza, co skończyło się tym, że napastnik przyjezdnych z najbliższej odległości skierował futbolówkę do siatki. Wyraźny błąd naszej defensywy, w tym bramkarza, który do tej pory nie popełnił żadnej rażącej pomyłki. Pięć minut przed końcem meczu goście jeszcze raz przycisnęli, zdobywając wyrównującą bramkę po ładnym strzale zza pola karnego. Mecz zakończył się pechowym dla nas wynikiem 2:2, a na dodatek Ślęża kończyła mecz w dziesiątkę, bowiem za drugą żółtą kartkę z boiska wyrzucony został Barcikowski.
Szkoda. To słowo, które po tym meczu ciśnie się na usta. Z pewnej, jak myśleli kibice, wygranej pozostał zaledwie remis, a z nim spory niedosyt. Mecze tego rodzaju na własnym boisku po prostu trzeba wygrywać. Choćby dlatego, że przeciwnikiem nie była wcale drużyna z czołówki, a jedynie solidny zespół środka tabeli. Ślęża nie zagrała źle, ale żeby myśleć o jakimkolwiek sukcesie w kolejnych trudnych pojedynkach, nie wolno pozwalać sobie wydrzeć zwycięstwa w tak łatwy sposób jak dzisiaj.


Ślęża Sobótka - MKS Kostomłoty 2:2 (2:0)
Bramka dla Sobótki: A. Barcikowski, K. Lupa
Ślęża: Piotr Krężołek - Mariusz Peljak, Dawid Peljak, Adam Kowacki (Łukasz Kędzierski), Jacek Rodak - Joachim Opaliński (Jacek Żuk), Kamil Lupa, Robert Pierzga (kpt.), Jacek Opaliński - Adrian Barcikowski (c.k.), Krystian Kopernicki.

23. kolejka - wyniki
ŚLĘŻA SOBÓTKA - MKS Kostomłoty 2:2 (2:0)
Cosmos Juszczyn - Odra Słup 8:2 (5:2)
Odra Malczyce - Polonia Jaszowice 1:3 (0:1)
Multimet Wrocław - Parasol Wrocław 3:0 (1:0)
Motobi II Kąty Wr. - Wulkan Wrocław 0:4 (0:0)
Polonia Wrocław - Sokół Smolec 2:1 (2:0)
Pogoń Wrocław - Ślęza Wrocław 4:1 (4:1)

Fotorelacja z meczu
Skomentuj na forum

22. kolejka - 28 maja 2006 - godz. 11
Sokół Smolec - Ślęża Sobótka 5:1 (3:1)
28.05.2006  Klęska w Smolcu
Dzisiejszy mecz z piątym w tabeli Sokołem Smolec miał zatrzeć negatywne wrażenie, jakie pozostawiła po sobie ostatnia porażka z liderującym Wulkanem. Szansę na odniesienie korzystnego rezultatu zawodnicy, działacze i kibice upatrywali w dobrych wiosennych wynikach Sobótki oraz w tym, że Sokół zajmuje podobną lokatę w tabeli. Niestety, rzeczywistość okazała się bardzo brutalna i Ślęża przegrała wysoko, aż 1:5.
Spotkanie rozpoczęło się od ataków gospodarzy, którzy szybko uzyskali przewagę i już w 10 minucie cieszyli się ze zdobycia pierwszej bramki. Przy tym golu nie popisała się nasza obrona. Nasi defensorzy często gubili się oraz popełniali wiele niewymuszonych błędów. Na szczęście nieco lepiej spisywali się zawodnicy ofensywni. Po jednej z akcji naszego zespołu Kamil Lupa zdołał doprowadzić do wyrównania, strzelając swoją 13 bramkę w sezonie. Drużynie gospodarzy wyraźnie nie spodobał się taki obrót sprawy. Zawodnicy Smolca zaatakowali groźniej i, jak się okazało, skuteczniej. Po ładnie rozegranym rzucie wolnym strzelili drugiego gola i odzyskali prowadzenie. Dało się zauważyć, że Smolczanie mają opanowane rozgrywanie stałych fragmentów gry, które stanowią ich silną broń. Nie bez winy przy tej bramce był też golkiper Ślęży - Piotr Krężołek. Gra Sobótki nie "kleiła się", natomiast Sokół częściej przeprowadzał składniejsze akcje. Pod koniec pierwszej części meczu przewaga gospodarzy została udokumentowana kolejnym trafieniem. Było 3:1 i z takim wynikiem obie drużyny schodziły do szatni.
Mimo że w przerwie trener Piotr Araszczuk próbował motywować swoich podopiecznych do podjęcia walki, drugie 45 minut nie należało do najlepszych w naszym wykonaniu. Po pierwszych 10 minutach trwania drugiej połowy Ślęża przegrywała już 4:1, gdyż kapitalnym uderzeniem z dystansu popisał się jeden z napastników Sokoła, nie dając szans na obronę Krężołkowi. Nasi dalej nie potrafili odnaleźć pomysłu na grę, popełniali sporo błędów i często uciekali się do fauli. W ostatnich 15 minutach tego pojedynku gospodarze strzelili piątą bramkę, tym samym całkowicie pogrążając bezradną w tym meczu Ślężę. Wynik 5:1 dokładnie oddaje przebieg tego spotkania. Należy odnotować, iż debiut w pierwszej drużynie zanotował kolejny utalentowany zawodnik młodego pokolenia - Marcin Sobiecki, który zastąpił kontuzjowanego Dawida Peljaka.
Trzeba przyznać, że Sobótka rozegrała kiepski mecz, chyba najgorszy w rundzie wiosennej. Czy ta wysoka, bądź co bądź, porażka zwiastuje koniec tak udanej serii spotkań? Mecze z teoretycznie słabszymi rywalami zakończyły się naszymi zwycięstwami i pokaźną zdobyczą punktową. Czy w konfrontacji z zespołami środka i czołówki tabeli uda nam się powtórzyć takie osiągnięcia? Na razie, jak widać, na to się nie zanosi. W dwóch ostatnich meczach straciliśmy aż 10 bramek, co nie świadczy najlepiej o naszej grze obronnej. O ile można zrozumieć taki rezultat w meczu z niepokonanym Wulkanem Wrocław, o tyle tak wyraźna porażka z Sokołem (z którym na jesień wygraliśmy 2:1) jest sygnałem do zastanowienia się nad sytuacją drużyny. Z jej oceną poczekajmy jednak do kolejnego spotkania, które już za tydzień z Kostomłotami w Sobótce...


Sokół Smolec - Ślęża Sobótka 5:1 (3:1)
Bramka dla Sobótki: K. Lupa
Ślęża: Piotr Krężołek - Mariusz Peljak (Jacek Żuk), Tomasz Garazdowski, Dawid Peljak (Marcin Sobiecki), Adam Kowacki, Jacek Rodak (ż.k.) - Kamil Lupa, Robert Pierzga (kpt.), Jacek Opaliński - Adrian Barcikowski, Krystian Kopernicki (ż.k.).

22. kolejka - wyniki
Sokół Smolec - ŚLĘŻA SOBÓTKA 5:1 (3:1)
Polonia Jaszowice - Odra Słup 3:0 (2:0)
Ślęza Wrocław - Cosmos Juszczyn 0:1 (0:0)
MKS Kostomłoty - Pogoń Wrocław 5:2 (1:2)
Wulkan Wrocław - Polonia Wrocław 17:0 (3:0)
Parasol Wrocław - Motobi II Kąty Wr. 0:0 (0:0)
Odra Malczyce - Multimet Wrocław 5:0 (1:0)

Fotorelacja z meczu
Skomentuj na forum

21. kolejka - 21 maja 2006 - godz. 15
Ślęża Sobótka - Wulkan Wrocław 1:5 (1:2)
21.05.2006  Bez niespodzianki
W meczu z liderującym Wulkanem Wrocław piłkarze Ślęży chcieli pokazać się z jak najlepszej strony. Wrocławska drużyna, podrażniona środową porażką w finale Pucharu Polski szczebla okręgowego, przyjechała do Sobótki z zamiarem odbudowania morale i, co ważniejsze, wywalczenia awansu. Zwycięstwo w tym spotkaniu zapewniłoby bowiem Wulkanowi awans już na 5 kolejek przed końcem rozgrywek!
Od pierwszego gwizdka sędziego dało się zauważyć różnicę, jaka dzieli oba zespoły. W kadrze wrocławskiej ekipy znajdują się doświadczeni gracze, którzy z niejednego piłkarskiego pieca chleb jedli. Wielu z nich ma za sobą występy w III, a nawet II lidze. Nie dziwi więc fakt, że do meczu podeszli na dużym luzie, a w ich poczynaniach na boisku widać było spokój i pomysł na grę. Wulkan grał szybko i widowiskowo, przeprowadzał składne akcje, które raz po raz stwarzały zagrożenie bramki Piotra Krężołka. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w 8 minucie spotkania poważny błąd popełnili nieco przestraszeni obrońcy Ślęży, którzy pozostawili na linii pola karnego Sławomira Miziniaka, a ten, oddając strzał po ziemi, nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Optyczna przewaga Wulkanu została po raz kolejny udokumentowana w 15 minucie. Po precyzyjnym dośrodkowaniu z lewej strony boiska świetnym uderzeniem z pierwszej piłki popisał się Tomasz Szmaciarski, który nie dał szans Krężołkowi. Po tych dwóch szybko zdobytych bramkach wrocławianie nieco zwolnili tempo gry, zaczęli grać rozważniej, długo utrzymując się przy piłce. Nieczęsto możemy oglądać w Sobótce tak dobrze rozgrywany atak pozycyjny, dzisiaj akurat nadarzyła się taka okazja. Chwilami na naszej połowie było aż 9 zawodników gości, którzy dość swobodnie wymieniali między sobą podania. Ten pozorny spokój okazał się naszym sprzymierzeńcem. Około 25 minuty trochę uśpieni goście stracili piłkę w środku pola i dopuścili do kontrataku. Rajd lewą stroną boiska przeprowadził Łukasz Grabarczyk, kończąc go niezłym dośrodkowaniem w pole karne. Wpadł w nie w pełnym biegu Adrian Barcikowski, uderzył bez przyjęcia pod poprzeczkę i strzelił kontaktowego gola. Akcja godna podziwu - brawo dla strzelca i podającego. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie, natomiast gra zaostrzyła się, gdyż piłkarze często uciekali się do fauli.
Druga połowa meczu to popis zarówno ofensywnej, jak i defensywnej gry Wulkanu. W 60 minucie błyskotliwe zagranie ze środka pola doszło do bramkostrzelnego Miziniaka, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Krężołkiem. Golkiper Ślęży prawidłowo wyszedł do piłki, skutecznie skrócił kąt strzału i wybił piłkę na rzut różny. Goście, widząc zagęszczenie naszej defensywy w środku pola, coraz częściej próbowali ataków skrzydłami i dośrodkowań. Po jednym z takich zagrań efektowną główką popisał się Miziniak, strzałem w długi róg trzeci raz pokonując naszego bramkarza. Dziesięć minut później na ok. 20 metrze śliczne przyjęcie piłki zademonstrował Bartosz Mazur i nie zastanawiając się oddał mocny, mierzony strzał na naszą bramkę. Krężołek znowu okazał się bezradny. Ostatnie 15 minut meczu to całkowita dominacja przyjezdnych, którzy co chwilę znajdowali się w dogodnych sytuacjach do podwyższenia wyniku. Po uderzeniach gości Ślężę ratowała raz poprzeczka, a raz spojenie. Pięć minut przed zakończeniem tego jednostronnego pojedynku rezultat ustalił Szmaciarski, który sfinalizował koronkową akcję kolegów z drużyny uzyskując piątą bramkę dla Wulkanu. Tuż przed ostatnim gwizdkiem arbitra Sobótczanie przeprowadzili szybką akcję, po której w wybornej sytuacji znalazł się Krystian Kopercnicki, jednak nie potrafił zdobyć drugiego gola dla naszego zespołu.
Po meczu zadowolenia nie ukrywali goście, którzy tą wygraną zapewnili sobie prawo gry w klasie okręgowej, natomiast nasi gracze schodzili z murawy ze smutnymi minami. Cóż, rywal okazał się za mocny, nie było nas stać na sprawienie sensacji. Nie ma co jednak ubolewać i rozpamiętywać tej porażki. Trzeba skupić się na przyszłym wyjazdowym spotkaniu w Smolcu. Będzie ono o wiele bardziej istotne dla końcowego układu tabeli.


Ślęża Sobótka - Wulkan Wrocław 1:5 (1:2)
Bramki dla Sobótki: A. Barcikowski
Ślęża:Piotr Krężołek - Adam Kowacki (Joachim Opaliński), Tomasz Garazdowski, Dawid Peljak, Jacek Rodak (ż.k.) - Kamil Lupa, Robert Pierzga (kpt.) (Łukasz Kędzierski), Łukasz Grabarczyk (Jarosław Leśniak (Jacek Żuk)), Jacek Opaliński - Adrian Barcikowski (ż.k.), Krystian Kopernicki.

21. kolejka - wyniki
ŚLĘŻA SOBÓTKA - Wulkan Wrocław 1:5 (1:2)
Odra Słup - Ślęza Wrocław 2:3 (1:1)
Polonia Wrocław - Parasol Wrocław 2:0 (1:0)
Pogoń Wrocław - Sokół Smolec 2:4 (0:1)
Cosmos Juszczyn - MKS Kostomłoty 2:0 (0:0)
Multimet Wrocław - Polonia Jaszowice 0:0 (0:0)
Motobi II Kąty Wr. - Odra Malczyce 2:2 (2:0)

Fotorelacja z meczu
Skomentuj na forum

18.05.2006  Wulkan uległ w finale
Wczoraj, na stadionie Polonii w Środzie Śląskiej odbył się finałowy mecz Okręgowego Pucharu Polski. W spotkaniu tym zmierzyły się: zajmujący 3 miejsce w IV lidze dolnośląskiej MKS Autoliv Oława oraz grający we wrocławskiej A klasie Wulkan Wrocław (lider naszej grupy). Po zaciętym i wyrównanym meczu nieznacznie lepsi okazali się piłkarze z Oławy, którzy wygrali 1:0 (0:0) i będą reprezentować okręg wrocławski w rozgrywkach centralnych.
Przypomnijmy, że Wulkan to najbliższy rywal Ślęży w rogrywkach ligowych. Na pewno piłkarze z Wrocławia będą chcieli zrehabilitować się za porażkę w pucharze, odnosząc zwycięstwo w Sobótce. Niedzielny pojedynek zapowiada się zatem bardzo interesująco, dlatego zapraszamy wszystkich do przyjścia na mecz i dopingowania naszego zespołu. Początek o godz. 15.

20. kolejka - 14 maja 2006 - godz. 11
Parasol Wrocław - Ślęża Sobótka 1:2 (1:2)
14.05.2006  Trzecia wygrana z rzędu
Do konfrontacji z wrocławskim Parasolem Ślęża przystępowała w roli zdecydowanego faworyta. W przerwie zimowej drużyna z Wrocławia została znacząco osłabiona. Z zespołem pożegnało się kilku kluczowych zawodników, m.in. bracia Sucheccy oraz Michał Chorosiński (przeszli do Polaru Wrocław), co sprawiło, że obecnie Parasol musi bronić się przed spadkiem. Mimo tego zespół ten zawsze należał do niewygodnych rywali, zwłaszcza na własnym boisku.
Spotkanie rozpoczęło się od przewagi Sobótczan, którzy szybko przejęli inicjatywę i częściej przebywali przy piłce. Na bramkę nie trzeba było długo czekać. W 20 minucie meczu w polu karnym gospodarzy niefortunnie interweniował jeden z obrońców Parasola, zagrywając piłkę ręką. Sędzia nie miał żadnych wątpliwości i wskazał na punkt oddalony 11 metrów od bramki. Rzut karny pewnie wykorzystał najskuteczniejszy strzelec Ślęży Kamil Lupa, który uderzył mocno po ziemi, tuz przy lewym słupku. Chwilę później w wymarzonej sytuacji bramkowej znalazł się Joachim Opaliński, jednak z dwóch metrów przestrzelił ponad poprzeczką. W 25 minucie niezły strzał oddał, rozpoczynający mecz w wyjściowym składzie, Adam Marciniak, ale golkiperowi wrocławskiej drużyny udało się go obronić. W miarę upływu czasu przewaga naszego zespołu stawała się coraz wyraźniejsza, czego skutkiem był drugi gol dla Sobótki. Jego autorem ponownie był Lupa, który wykorzystał świetne dośrodkowanie Roberta Pierzgi i głową umieścił piłkę w siatce. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się dwubramkowym prowadzeniem Ślęży, groźny kontratak przeprowadzili gospodarze i strzelili kontaktowego gola. Wynik nie uległ już zmianie i na przerwę schodziliśmy prowadząc 2:1.
Drugie 45 minut było już bardziej wyrównane. Ślężanie nie dominowali już tak wyraźnie na polu gry, zaś więcej akcji przeprowadzali piłkarze Parasola. W 60 minucie spotkania nasi przeciwnicy wykonywali rzut wolny, ale ładną paradę zademonstrował Piotr Krężołek, nie dopuszczając do utraty bramki. 20 minut przed końcem meczu pracowitego Marciniaka zastąpił kolejny junior, Jacek Żuk. Zaraz po swoim wejściu precyzyjnie dograł piłkę do Lupy, a ten oddał strzał głową na bramkę gospodarzy. Niestety do uzyskania hat-tricka zabrakło mu trochę szczęścia, gdyż piłka po jego uderzeniu odbiła się od obrońcy i wyszła na rzut różny. Ślęża przeprowadziła jeszcze kilka ciekawych akcji mogących zakończyć się golem, ale ani Adrian Barcickowski, ani Lupa (z rzutu wolnego trafił w słupek) nie potrafili pokonać bramkarza gospodarzy.
Ślęża odniosła trzecie zwycięstwo z rzędu. Trzeba podkreślić, iż była to wygrana jak najbardziej zasłużona. Należy pochwalić cały zespół za postawę na boisku oraz trenera za to, że jak dotąd jego koncepcja gry się sprawdza. Na pewno na szczególne uznanie zasługuje Kamil Lupa, który strzelił dwie bramki i był bardzo blisko uzyskania kolejnych trafień. O 3 punkty w następnym meczu będzie jednak niebywale ciężko. Ślęża podejmie lidera tabeli, a zarazem murowanego kandydata do awansu – Wulkan Wrocław. Warto jednak pamiętać, że zawodnicy Wulkanu po środowym, jakże dla nich ważnym spotkaniu w finale Okręgowego Pucharu Polski (ich rywalem będzie MKS Autoliv Oława), mają prawo być zmęczeni, co może stać się naszym atutem. Trzymajmy zatem kciuki za naszych piłkarzy, którzy być może pokuszą się o niespodziankę.


Parasol Wrocław - Ślęża Sobótka 1:2 (1:2)
Bramki dla Sobótki: K. Lupa-2
Ślęża:Piotr Krężołek - Mariusz Peliak, Tomasz Garazdowski, Dawid Peljak, Jacek Rodak - Adrian Barcikowski, Robert Pierzga (kpt.), Jacek Opaliński, Joachim Opaliński - Kamil Lupa, Adam Marciniak (Jacek Żuk).

20. kolejka - wyniki
Parasol Wrocław - ŚLĘŻA SOBÓTKA 1:2 (1:2)
Polonia Jaszowice - Ślęza Wrocław 3:8 (1:3)
MKS Kostomłoty - Odra Słup 7:2 (4:1)
Sokół Smolec - Cosmos Juszczyn 5:1 (3:1)
Wulkan Wrocław - Pogoń Wrocław 5:1 (3:1)
Odra Malczyce - Polonia Wrocław 2:1 (2:0)
Multimet wrocław - Motobi II Kąty Wr. 0:2 (0:2)

Fotorelacja z meczu
Skomentuj na forum

19. kolejka - 7 maja 2006 - godz. 15
Ślęża Sobótka - Odra Malczyce 2:1 (1:0)
07.05.2006  Odra popłynęła
W meczu 19 kolejki wrocławskiej A klasy Ślęża gościła piąty zespół tabeli – Odrę Malczyce. Sobótczanie wybiegli na boisko w podobnym zestawieniu jak na poprzednie spotkanie we Wrocławiu, czyli w ataku zagrała dwójka Kamil LupaKrystian Kopernicki, natomiast Adrian Barcikowski i Piotr Jemioła pełnili role bocznych pomocników.
Mecz rozpoczął się od wyrównanej gry w środku pola. Zawodnicy tak jednej, jak i drugiej drużyny walczyli i nie pozwalali rozwinąć skrzydeł rywalowi, żaden zespół nie był w stanie osiągnąć znaczącej przewagi. W 10 minucie w dogodnej sytuacji podbramkowej znalazł się Jemioła, ładnie przyjął piłkę w okolicach lewej strony linii pola karnego, sprytnym zwodem ograł obrońcę i mocnym strzałem prawą nogą skierował piłkę pod poprzeczkę bramki gości. Akcja godna podziwu, przypominająca najlepsze lata popularnego "Gutka", kiedy to imponował skutecznością w spotkaniach ligowych. Gol ten pozwolił uwierzyć naszym graczom, że przeciwnik nie jest bardzo wymagający i przy zdecydowanym ataku gubi się. Pięć minut później, po dośrodkowaniu z lewej strony, mocnym uderzeniem głową golkipera przyjezdnych próbował zaskoczyć Jacek Opaliński, ale jego strzał został zablokowany przez obrońcę, który wybił piłkę na rzut rożny. Zespół Malczyc nie pozostawał dłużny i również starał się wyprowadzać groźne akcje. Nasi piłkarze mieli problemy z upilnowaniem szybkich skrzydłowych Odry i często uciekali się do fauli. Po jednym z takich zagrań, które miało miejsce na granicy pola karnego, sędzia nie zawahał się i wskazał na "jedenastkę". Na szczęście dla Ślęży, silny strzał gracza gości trafił w poprzeczkę i dalej mogliśmy cieszyć się z prowadzenia, które mimo jeszcze kilku sytuacji z obu stron utrzymało się do końca pierwszej połowy. Nietęgą minę miał trener Sobótki Piotr Araszczuk, bowiem boisko z powodu kontuzji musiał opuścić strzelec bramki – Piotr Jemioła. Poważne kłopoty z obojczykiem sprawiły, że został on odwieziony do szpitala i wszystko wskazuje na to, iż nie zagra przez co najmniej dwa spotkania.
Początek drugiej części meczu to minimalna przewaga przyjezdnych, którzy zawzięcie dążyli do uzyskania kontaktowej bramki. Z biegiem czasu gra wyrównała się, a okazje (choć nie stuprocentowe) zaczęli stwarzać jedni i drudzy. Około 70 minuty spotkania, piłkę w środkowej strefie przejęli gracze Odry i wyprowadzili szybką kontrę lewą stroną boiska. Nasza obrona popełniła duży błąd pozwalając na celne dośrodkowanie, po którym w świetnej sytuacji bramkowej znalazł się były piłkarz wrocławskiego Śląska, zaś obecnie grający trener zespołu z Malczyc – Sławomir Samiec. Doświadczony zawodnik gości bez problemu przyjął piłkę i pewnym strzałem po ziemi pokonał dobrze spisującego się między słupkami Piotra Krężołka. Było 1:1, tymczasem mecz powoli zbliżał się do końca. Pięć minut przed zakończeniem pojedynku Sobótka egzekwowała rzut rożny, który wykonywał Jacek Rodak. Zagrał ostrą piłkę w pole karne, a umiejętnie ustawiony Kopernicki z bliskiej odległości skierował futbolówkę do siatki. Odra za wszelką cenę próbowała ponownie doprowadzić do wyrównania, ale zabrakło jej na to czasu i zwycięstwo Ślężan 2:1 stało się faktem.
Sobótka nie zaznała goryczy porażki od czterech spotkań. Dzisiaj wygrała drugi raz z rzędu, tym samym nie pozwalając gościom wywieźć spod Ślęży nawet jednego punktu. Kolejny mecz już za tydzień we Wrocławiu z przedostatnim w tabeli Parasolem, zatem szansa na podtrzymanie udanej serii jest duża. Ponownie liczymy na dobrą postawę naszych zawodników oraz kolejne zwycięstwo.


Ślęża Sobótka - Odra Malczyce 2:1 (1:0)
Bramki dla Sobótki: P. Jemioła, K. Kopernicki
Ślęża: Piotr Krężołek - Adam Kowacki, Tomasz Garazdowski, Dawid Peljak, Jacek Rodak - Adrian Barcikowski, Robert Pierzga (kpt.), Jacek Opaliński, Piotr Jemioła (Joachim Opaliński) - Kamil Lupa (ż.k.), Krystian Kopernicki.

19. kolejka - wyniki
ŚLĘŻA SOBÓTKA - Odra Malczyce 2:1 (1:0)
Motobi II Kąty Wr. - Polonia Jaszowice 2:1 (1:0)
Polonia Wrocław - Multimet Wrocław 2:5 (0:2)
Pogoń Wrocław - Parasol Wrocław 2:1 (1:1)
Cosmos Juszczyn - Wulkan Wrocław 1:5 (1:0)
Odra Słup - Sokół Smolec 4:3 (3:0)
Ślęza Wrocław - MKS Kostomłoty 0:1 (0:0)

Fotorelacja z meczu
Skomentuj na forum

18. kolejka - 3 maja 2006 - godz. 17
Multimet Wrocław - Ślęża Sobótka 0:2 (0:1)
03.05.2006  Multimet pokonany
"Muszę dokonać ryzykownej zmiany w zestawieniu i taktyce zespołu, mianowicie Piotr Jemioła zagra na lewej pomocy, Adrian Barcikowski na prawej flance, natomiast do ataku zostaną przesunięci Kamil Lupa i Krystian Kopernicki" - powiedział przed spotkaniem trener Ślęży Piotr Araszczuk. Jego posunięcie okazało się trafne i nasza drużyna wywiozła z Wrocławia zwycięstwo i cenne 3 punkty.
Na stadionie Włókniarza-Multimetu ekipa z Sobótki zastała festyn i dobrze bawiących się kibiców, którzy wydatnie pomagali swoim zawodnikom. Niesieni żywiołowym dopingiem gospodarze zagrali otwartą piłkę, co przy dobrej postawie naszego zespołu sprawiło, że mecz mógł się podobać.
Już w 12 minucie po pierwszym gwizdku sędziego w dogodnej sytuacji podbramkowej znalazł się Lupa, ale został skutecznie powstrzymany przez obrońcę Multimetu, który nie pozwolił mu oddać strzału. W rewanżu groźny kontratak przeprowadzili wrocławianie i jedynie efektowna parada Piotra Krężołka pozwoliła zaobiec utracie bramki. Kilka minut później ładnym strzałem z ok. 25 metrów popisał się Adrian Barcikowski. Piłka po jego uderzeniu odbiła się od poprzeczki, następnie skozłowała w bramce i wyszła w pole. Zdaniem zawodników i kibiców futobolówka przekroczyła całym obwodem linię bramkową, jednak sędziowie byli innego zdania i gola nie uznali. Ta dwuznaczna sytuacja zdenerwowała naszych piłkarzy, którzy zaatakowali śmielej i, jak się okazało, efektywniej. W powstałym chwilę potem zamieszaniu podbramkowym, najlepiej ustawiony okazał się Barcikowski i ponownie skierował piłkę do bramki gospodarzy. Piłka odbiła się od słupka, minęła linię bramkową, ale kolejny raz feralnie wyszła w boisko. Wykorzystał to Lupa dobijając ją z bliskiej odległości. Bramkę jednak zaliczono Barcikowskiemu. Pomimo jeszcze paru dogodnych okazji, głównie kapitana zespołu - Roberta Pierzgi, Sobótka nie zdobyła kolejnego gola. Bliżej strzelenia kontaktowej bramki byli gracze z Wrocławia, którzy przez ostatnie 15 minut wyraźnie dominowali na boisku. Na szczęście nie potrafili zaskoczyć pewnie broniącego Krężołka i pierwsza część meczu zakończyła się prowadzeniem Ślęży 1:0.
W przerwie meczu trener Araszczuk dokonał dwóch zmian: Jemiołę zastąpił Łukasz Grabarczyk, a za Adama Kowackiego wszedł Mariusz Peljak. Od początku drugiej połowy do zdecydowanych ataków przystapił zespół Multimetu, który grał agresywniej, efektowniej i konstruował bardziej składne akcje. Nasi bronili się i od czasu do czasu przeprowadzali kontry. W jednej z takich akcji świetnym dośrodkowaniem popisał się Pierzga, zagrywając bardzo dobrą piłkę w pole karne gospodarzy. Podanie bezbłędnie wykorzystał Kopernicki oddając mocny strzał na bramkę, przy którym golkiper Multimetu był bez szans. Było 2:0 dla Sobótki. Mimo wysiłków wrocławian i prób uzyskania choćby kontaktowego trafienia, spotkanie skończyło wygraną naszych piłkarzy bez utraty gola.
Trzeba pochwalić cały zespół Ślęży za skuteczną grę, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, iż było to spotkanie wyjazdowe. Trudno powiedzieć, czy była to tylko chwilowa dobra dyspozycja dnia, czy też rzeczywiście wzrasta forma drużyny. Sprawdzianem umiejętności Sobótczan będzie zatem nastepna potyczka z zajmującą piąte miejsce Odrą Malczyce. Już w najbliższą niedzielę będziemy mieli okazję zobaczyć, na co stać nasz zespół w konfrontacji z teoretycznie lepszą drużyną. Zapraszamy na stadion!


Multimet Wrocław - Ślęża Sobótka 0:2 (0:1)
Bramki dla Sobótki: A. Barcikowski, K. Kopernicki
Ślęża: Piotr Krężołek - Jacek Rodak, Tomasz Garazdowski, Dawid Peljak, Adam Kowacki (Mariusz Peliak) - Piotr Jemioła (Łukasz Grabarczyk), Robert Pierzga (kpt.), Jacek Opaliński (Adam Marciniak), Adrian Barcikowski - Kamil Lupa, Krystian Kopernicki.

18. kolejka - wyniki
Multimet Wrocław - ŚLĘŻA SOBÓTKA 0:2 (0:1)
Polonia Jaszowice - MKS Kostomłoty 2:1 (1:0)
Sokół Smolec - Ślęza Wrocław 1:1 (0:1)
Wulkan Wrocław - Odra Słup 5:1 (3:0)
Parasol Wrocław - Cosmos Juszczyn 0:3 (0:2)
Odra Malczyce - Pogoń Wrocław 3:2 (2:1)
Motobi II Kąty Wr. - Polonia Wrocław 3:2 (2:1)

Fotorelacja z meczu
Skomentuj na forum

17. kolejka - 30 kwietnia 2006 - godz. 15
Ślęża Sobótka - Motobi II Kąty Wrocławskie 1:1 (0:1)
30.04.2006  Szczęśliwy remis
W meczu 17 kolejki wrocławskiej A klasy Ślęża podejmowała zespół Motobi II Kąty Wrocławskie. Sobótka rozpoczęła spotkanie bez jednego z podstawowych zawodników - Krystiana Kopernickiego, natomiast ekipa z Kątów przyjechała poważnie wzmocniona kilkoma graczami z pierwszej drużyny, która występuje w IV lidze i nie jest bez szans w walce o awans.
Było to widoczne już od pierwszych minut tego pojedynku. Motobi szybko przejęło inicjatywę w środku pola, dłużej utrzymywało się przy piłce i stwarzało więcej sytuacji podbramowych. Dało się zauważyć różnicę w wyszkoleniu technicznym poszczególnych zawodników oraz kreatywności w grze całego zespołu. Ślęża nie potrafiła znaleźć pomysłu na skonstruowanie skutecznego ataku, a tym bardziej na oddanie strzału mogącego zaskoczyć bramkarza przyjezdnych. Około 20 minuty meczu goście przeprowadzili kolejną akcję, która tym razem zakończyła się golem. Po strzale napastnika z Kątów Piotr Krężołek okazał się bezradny i musiał wyjmować piłkę z siatki. Dalsza gra nie przyniosła zmiany rezultatu, tak więc pierwsza połowa zakończyła się zasłużonym prowadzeniem Motobi 1:0.
Drugie 45 minut również upłynęło pod znakiem przewagi kąteckiej drużyny. Gra toczyła się głównie w środku pola, ale w posiadaniu piłki znów częściej byli gracze gości, którzy wciąż stwarzali klarowne sytuacje bramkowe. Na szczęście brakowało im skuteczności i...własnie odrobiny szczęścia. W 75 minucie meczu trener Piotr Araszczuk dokonał odważnej zmiany, która okazała się niezwykle udana. Zmęczonego Piotra Jemiołę zastąpił junior Krzysztof Rodak, dla którego był to debiut w senorskim zespole. Rodak został skierowany na prawą pomoc, natomiast do ataku przeszedł Kamil Lupa. Właśnie wzrost popularnego "Lupeza" przydał się w walce o górne piłki. Piętnaście minut przed zakończeniem spotkania celnym dośrodkowaniem w pole karne popisał się Dawid Peljak, po którym Lupa skierował piłkę do bramki rywali. Kamil ładnym uderzeniem głową z ok. 10 metrów przelobował golkipera gości i mogliśmy cieszyć się z wyrównania. Za to zagranie należy pochwalić zarówno strzelca, jak i asystującego, którzy rozegrali udane zawody. Pomimo jeszcze kilku prób zdobycia decydującej bramki tak z jednej, jak i z drugiej strony, wynik nie uległ zmianie i mecz zakończył się podziałem punktów.
Trzeba obiektywnie przyznać, że remis był dzisiaj dla nas bardzo dobrym rozstrzygnięciem. Ekipa Kątów Wrocławskich przeważała przez większą część spotkania i kilkakrotnie była bliska strzelenia gola. Niestety, Sobótka nie potrafiła narzucić gościom swojego stylu gry. Na pewno usprawiedliwieniem może być fakt, iż Motobi oparło swoją grę na zawodnikach czwartoligowych, ale w końcu to my graliśmy na własnym boisku. Pojawiały się jednak symptomy niezłej gry, które dają podstawę pozytywnie patrzeć w stronę przyszłego meczu z wrocławskim Multimetem. Miejmy nadzieję, zakończonego wygraną...


Ślęża Sobótka - Motobi II Kąty Wrocławskie 1:1 (0:1)
Bramka dla Sobótki: K. Lupa
Ślęża: Piotr Krężołek - Jacek Rodak, Tomasz Garazdowski, Dawid Peljak, Adam Kowacki (Mariusz Peliak) - Łukasz Kędzierski (Łukasz Grabarczyk), Kamil Lupa, Robert Pierzga (kpt.), Jacek Opaliński - Piotr Jemioła (Krzysztof Rodak), Adrian Barcikowski.

17. kolejka - wyniki
ŚLĘŻA SOBÓTKA - Motobi II Kąty Wr. 1:1 (0:1)
MKS Kostomłoty - Sokół Smolec 0:2 (0:1)
Odra słup - Parasol Wrocław 1:0 (0:0)
Polonia Wrocław - Polonia Jaszowice 2:1 (1:0)
Ślęza Wrocław - Wulkan Wrocław 2:4 (0:2)
Cosmos Juszczyn - Odra Malczyce 2:0 (0:0)
Pogoń Wrocław - Multimet Wrocław 3:1 (1:1)

Fotorelacja z meczu
Skomentuj na forum

16. kolejka - 23 kwietnia 2006 - godz. 16
Polonia Wrocław - Ślęża Sobótka 0:4 (0:1)
23.04.2006  Trzy punkty z Polonią
Ślęża odniosła drugie zwycięstwo w rundzie rewanżowej. W wyjazdowym pojedynku uporała się z ostatnią drużyną tabeli – Polonią Wrocław. Rezultat 4:0 dla Ślężan nie odzwierciedla w pełni przebiegu meczu, bowiem gdyby nie fatalna skuteczność naszych napastników, wynik mógł być znacznie wyższy.
Sobótka dobrze rozpoczęła spotkanie. Już w 3 minucie rzut wolny wykonywał Piotr Jemioła, uderzył w prawy róg, ale udaną interwencją popisał się bramkarz Polonii. Podobna sytuacja miała miejsce ok. 10 minut później, ale tym razem Jemioła przestrzelił wysoko ponad bramką gospodarzy. Stan bezbramkowy utrzymał się do 25 minuty, kiedy to udaną akcję przeprowadził Krystian Kopernicki. Nie zakończył jej jednak strzałem, ponieważ został sfaulowany w polu karnym. Do piłki podszedł kapitan zespołu – Robert Pierzga i pewnym uderzeniem umieścił piłkę w siatce. Było 1:0 dla Sobótki. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, gdyż kilka wybornych okazji zmarnowali Adrian Barcikowski i wspomniany wcześniej Jemioła.
Druga połowa to dalszy "popis" nieskuteczności naszych zawodników. Jednobramkowa przewaga Ślęży utrzymała się aż do 80 minuty spotkania. Dopiero wtedy o umiejętności strzelania goli przypomniał sobie Jemioła, zdobywając drugą bramkę dla Sobótki. Nasi piłkarze poszli za ciosem i chwilę potem prowadzili już 3:0. Rzut karny, po faulu na Joachimie Opalińskim, wykorzystał Dawid Peljak. Dla młodego gracza Ślęży było to pierwsze trafienie w seniorskim zespole, którym ukoronował swą bardzo dobrą grę w całym spotkaniu. Zawody zakończyły się zwycięstwem podopiecznych trenera Piotra Araszczuka w stosunku 4:0. W końcówce rezultat ustalił Piotr Jemioła. Dla popularnego "Gutka" był to szósty gol w sezonie.
Zasłużone zwycięstwo nad "czerwoną latarnią" wrocławskiej A klasy na pewno nie jest spektakularnym osiągnięciem, niemniej cieszy kolejna wygrana i 3 punkty w tabeli. Martwi natomiast brak skuteczności naszych piłkarzy, którzy już za tydzień podejmować będą o wiele silniejszy zespół Motobi. O podobny wynik nie będzie zatem łatwo, jednak mamy nadzieję, iż zespół Ślęży postara się o dobrą, skuteczną grę i trzecią wygraną na wiosnę.


Polonia Wrocław - Ślęża Sobótka 0:4 (0:1)
Bramki dla Sobótki: R. Pierzga, D. Peliak, P. Jemioła - 2
Ślęża: Piotr Krężołek - Dawid Peljak, Adam Kowacki, Adrian Pizior (Mariusz Peljak) - Krystian Kopernicki, Tomasz Garazdowski (żk), Robert Pierzga (kpt.) (żk), Jacek Opaliński, Joachim Opaliński (Łukasz Kędzierski) - Piotr Jemioła, Adrian Barcikowski.

16. kolejka - wyniki
Polonia wrocław - ŚLĘŻA SOBÓTKA 0:4 (0:1)
Polonia Jaszowice - Sokół Smolec 1:2 (0:0)
Wulkan Wrocław - MKS Kostomłoty 2:0 (1:0)
Parasol Wrocław - Ślęza Wrocław 1:0 (0:0)
Odra Malczyce - Odra Słup 3:2 (1:0)
Multimet Wrocław - Cosmos Juszczyn 2:1 (0:0)
Motobi II Kąty Wr. - Pogoń Wrocław 1:3 (0:1)

Fotorelacja z meczu
Skomentuj na forum

15. kolejka - 9 kwietnia 2006 - godz. 15
Ślęża Sobótka - Polonia Jaszowice 0:1 (0:0)
09.04.2006  Polonia o jedną bramkę lepsza
Drugiego meczu rundy wiosennej piłkarze Ślęży na pewno nie zaliczą do udanych. Po słabym spotkaniu nasza drużyna uległa Polonii Jaszowice 0:1. Pierwsze 45 minut stało na bardzo mizernym poziomie. Brakowało akcji podbramkowych, a sama walka w środku boiska nie mogła podobać się kibicom. Na uwagę zasługuje jedynie sytuacja z 15 minuty, w której to Piotr Jemioła starał się zaskoczyć bramkarza gości bezpośrednim strzałem na bramkę z rzutu rożnego. Niestety mocno podkręcona piłka trafiła w poprzeczkę. Nasi zawodnicy wyraźnie nie mieli pomysłu na grę, a strzały oddawane głównie z dalszej odległości, były słabe i przeważnie w środek bramki. Można powiedzieć, że trener Piotr Araszczuk powinien zastanowić się nad przeprowadzeniem solidnego treningu strzeleckiego.
Druga połowa meczu przyniosła znaczące ożywienie w grze. W 5 minucie po przerwie goście mogli objąć prowadzenie po groźnym strzale głową. Na szczęście piłka o parę centymetrów minęła słupek naszej bramki. W odpowiedzi trójkową akcję przeprowadzili Krystian Kopernicki, Kamil Lupa i Adrian Barcikowski. Została ona zakończona niecelnym strzałem tego ostatniego i nie przyniosła zdobyczy bramkowej. Wynik remisowy utrzymał się do 75 minuty. Wtedy to groźną kontrę przeprowadzili zawodnicy z Jaszowic. Wychodzącego na czystą pozycję strzelecką napastnika Polonii, faulem taktycznym, powstrzymał Jacek Rodak. Goście egzekwowali rzut wolny z ok. 18 metrów, który na bramkę zamienił Łukasz Biały uderzając mocno tuż przy słupku. Desperackie ataki Ślęży pod koniec spotkania nie zmieniły już rezultatu.
Polonia Jaszowice odniosła zasłużone zwycięstwo. Kiepska skuteczność, nieumiejętność wykańczania akcji i słabe strzały z dystansu to główne powody porażki Sobótczan. Cóż, miejmy nadzieję, że to była tylko chwilowa niedyspozycja naszych piłkarzy. W innym wypadku, z taka grą, jaką mogliśmy dzisiaj oglądać na murawie naszego stadionu, Ślęża będzie walczyć co najwyżej o utrzymanie się w klasie A. Liczymy jednak na to, iż naszą drużynę stać na wiele, wiele więcej...


Ślęża Sobótka - Polonia Jaszowice 0:1 (0:0)
Ślęża: Piotr Krężołek - Dawid Peljak, Jacek Rodak (żk), Adrian Pizior (Mariusz Peljak, żk) - Krystian Kopernicki (Łukasz Kędzierski), Tomasz Garazdowski (żk), Robert Pierzga (kpt.), Kamil Lupa, Jacek Opaliński (Łukasz Grabarczyk) - Piotr Jemioła (Adam Kowacki), Adrian Barcikowski.

15. kolejka - wyniki
ŚLĘŻA SOBÓTKA - Polonia Jaszowice 0:1 (0:0)
Cosmos Juszczyn - Motobi II Kąty Wrocławskie 1:0 (0:0)
Sokół Smolec - Wulkan Wrocław 0:6 (0:3)
Odra Słup - Multimet Wrocław 2:1 (1:1)
Ślęza Wrocław - Odra Malczyce 4:1 (0:1)
FC Kostomłoty - Parasol Wrocław 2:0 (1:0)
Pogoń Wrocław - Polonia Wrocław 6:0 (1:0)

Fotorelacja z meczu
Skomentuj na forum

14. kolejka - 2 kwietnia 2006 - godz. 15
Ślęża Sobótka - Pogoń Wrocław 1:0 (1:0)
02.04.2006  Wygrana na inaugurację
Ślęża zainaugurowała rundę wiosenną zasłużonym zwycięstwem 1:0 nad Pogonią Wrocław. Spragnieni piłkarskich wrażeń kibice z Sobótki i okolic w liczbie ok. 300 stawili się na stadionie przy Alei Św. Anny. W podstawowym składzie pojawili się piłkarze, którzy wzmocnili drużynę już w nowym roku: Adrian Barcikowski i Jacek Opaliński. Od pierwszej minuty zagrał również utalentowany junior Ślęży - Dawid Peljak.
Mecz ułożył się dla nas bardzo dobrze, bowiem już w 10 minucie objęliśmy prowadzenie. Gola strzelił Piotr Jemioła, zdobywając czwartą bramkę w sezonie. Ślęża kontrolowała spotkanie, natomiast goście koncentrowali się na grze z kontry. W 35 minucie udaną interwencją popisał się Piotr Krężołek, który wyszedł obronną ręką z sytuacji "sam na sam" z zawodnikiem gości. W tej części meczu Sobótka miała jeszcze kilka okazji do podwyższenia wyniku, niestety raziła nieskutecznością.
Druga połowa meczu nie zachwyciła poziomem. Ślęża zagrała słabiej, a zespół gości nadal prezentował się mizernie. Warto odnotować strzał Pogoni z rzutu wolnego w 80 minucie, po którym efektowną paradą popisał się Krężołek. Ze strony gospodarzy na uznanie zasługuje dobra akcja i dośrodkowanie z lewej strony boiska (powracającego do drużyny) Łukasza Grabarczyka, po którym minimalnie przestrzelił Kamil Lupa.
Mecz nie stał na wysokim poziomie i gra naszego zespołu na pewno mogłaby być lepsza. Pomijając styl gry, cieszy wygrana nad 4 drużyną w tabeli i kolejne 3 punkty. Miejmy nadzieję, iż z biegiem czasu (i kolejnymi treningami) wraz ze skutecznością gry pójdzie także poprawa jej jakości.


Ślęża Sobótka - Pogoń Wrocław 1:0 (1:0)
Bramka dla Sobótki: P. Jemioła
Ślęża: Piotr Krężołek - Adam Kowacki, Jacek Rodak, Adrian Pizior (Joachim Opaliński) - Krystian Kopernicki, Dawid Peljak, Robert Pierzga (kpt.), Kamil Lupa, Jacek Opaliński (Łukasz Grabarczyk) - Piotr Jemioła (Łukasz Kędzierski), Adrian Barcikowski (Adam Marciniak).

14. kolejka - wyniki
ŚLĘŻA SOBÓTKA - Pogoń Wrocław 1:0 (1:0)
Polonia Jaszowice - Wulkan Wrocław 0:4 (0:2)
Parasol Wrocław - Sokół Smolec 2:4 (0:2)
Motobi II Kąty Wrocławskie - Odra Słup 3:1 (2:1)
Odra Malczyce - FC Kostomłoty 5:2 (2:0)
Multimet Wrocław - Ślęza Wrocław 3:2 (0:1)
Polonia Wrocław - Cosmos Juszczyn 1:7 (1:3)

Fotorelacja z meczu
Skomentuj na forum

25.03.2006  Zmiany w Ślęży
W niedziele, 2 kwietnia 2006 roku inauguracja rundy rewanżowej sezonu 2005/2006. Ślęża rozegra w Sobótce o godzinie 15 mecz z Pogonią Wrocław. W kadrze zespołu w porównaniu z rundą jesienną doszło do kilku istotnych zmian. Trenerem został ponownie Piotr Araszczuk, który zastąpił ciężko kontuzjowanego Mirosława Drączkowskiego. Przybyli do Ślęży: Adrian Barcikowski (Czarni Borzygniew, wypożyczenie), Piotr Krężołek (Polonia Jaszowice, wypożyczenie), Jacek Opaliński, Joachim Opaliński (obaj Tęcza Olbrachtowice), a odeszli: Franciszek Kras (GKS Kobierzyce, wypożyczenie), Łukasz Ziobrowski (Zachód Sobótka), Marian Szymaniec (Zachód Sobótka), Waldemar Karczewski (Zachód Sobótka, wypożyczenie).

24.03.2006  Zamieszanie wokół hali
Stanowisko autorów strony: Wojciech Kot, Marcin Cichowski
 
Widzimy, że temat zakupu koszy do naszej nowo powstałej hali sportowej wywołał na forum prawdziwą burzę wypowiedzi. Nie dziwimy się, gdyż zakup drogiego sprzętu (a takim są niewątpliwie kosze) to sprawa finansowa, a w tych sprawach zawsze będą powstawać spory, głównie między tymi, którzy albo wydają określone sumy, albo chcą coś otrzymać. Ta mnogość i wielorakość Waszych, Szanowni Użytkownicy forum, wypowiedzi skłoniła nas do zastanowienia się nad tą sprawą. Jako autorzy tej strony i administratorzy tego forum chcielibyśmy powiedzieć, iż nie podoba nam się obrażanie kogokolwiek czy insynuowanie tego, czego nie ma lub nie było. Prosilibyśmy zatem bardzo o wypowiadanie się zgodnie z obowiązującymi normami, przestrzeganie "niepisanych" zasad zachowania kulturalnych ludzi i wpisywanie jedynie prawdziwych informacji.
Zakup prawdziwych, turniejowych koszy do hali sportowej, takiej jak nasza sobótczańska i tak wyjdzie w perspektywie czasu. Każda duża hala sportowa powinna takie kosze posiadać. Czas zastanowić się, kiedy Gimnazjum (Gmina?, Sponorzy?Wszyscy wspólnie?) powinni sfinansować taką inwestycję.
Na pewno w Sobótce dominującą, masowo uprawianą dyscypliną jest piłka nożna. Wynika to z tego, że w naszym mieście nigdy nie było innych sekcji z prawdziwego zdarzenia niż piłkarska lub też kolarska. Piłka nożna i kolarstwo mają w Sobótce tradycje - to fakt, z którym nie można dyskutować. Nie jest to jednak powód do tego, aby faworyzować te, a nie inne dyscypliny. Sobótka to nie jest wieś, gdzie jest jedno dziurawe boisko, w której ludzie nie znają nic innego niż piłka nożna. W mieście i gminie mieszka kilka tysięcy osób, niekoniecznie pasjonujących się wyłącznie piłką kopaną. Istnieje prężna sekcja badmintona z Sobótki Zachodniej, której zawodnicy odnoszą międzynarodowe nawet sukcesy; jest grupa ludzi, którzy pasjonują się siatkówką, jest także grupa zapaleńców koszykówki. Naszym zdaniem to właśnie koszykarze z Sobótki prezentują najwyższy poziom sportowy w drużynowych dyscyplinach halowych w naszej gminie. Wygrywają turnieje rangi powiatowej, uczestniczą we wrocławskich amatorskich ligach koszykówki, również odnosząc sukcesy. Ktoś powie: amatorska liga, co to w ogóle jest, to się nie liczy! Absolutnie nie możemy się z tym zgodzić. Jeżeli ktokolwiek co nieco orientuje się w "świecie" sportów halowych na Dolnym Śląsku, wie, iż wrocławskie koszykarskie ligi amatorskie to nie jest byle co. WRONBA lub też Wrobasket (gdzie występują nasi koszykarze) są bardzo dobrze zorganizowanymi przedsięwzięciami, z wysokim poziomem sportowym (potwierdzeniem naszych słów niech będzie to, że w ligach tych gra wielu, jeszcze do niedawna, sławnych z pierwszoligowych parkietów koszykarzy wrocławskiego Śląska - np. Kołdziejczyk, Wilczek). Rywalizacja z nimi to na pewno jest spore wyzwanie. Poza tym, czy piłakrska A klasa to coś innego niż amatorska liga piłki nożnej...?
Sekcje sportów halowych w Sobótce nigdy nie mogły powstać, bo nigdy nie było u nas hali z prawdziwego zdarzenia. Może to dlatego wcześniej nikt nie zauważył zainteresowania dyscyplinami tego typu? Mieszkamy w Sobótce od urodzenia i wiemy, że takowe było, tylko nie było warunków do ich uprawiania. Ci, którzy mówią, że tego zainteresowania nie ma albo nie mają zbyt dużego pojęcia o czym piszą, albo po prostu mieszkają w Sobótce od niedawna (a może wcale nie mieszkają...?). Nagle warunki, poprzez wybudowanie nowoczesnej hali sportowej, się pojawiły. Oczywistym jest, że Ci, którzy wcześniej nie mieli gdzie uprawiać dyscyplin halowych teraz chcą z hali korzystać. I powinni mieć taką możliwość! Nas, jako młodych jeszcze ludzi, którzy chcieliby coś (teraz lub w przyszłości) zrobić dla miasta i jego mieszkańców szczerze interesuje użytkowanie tak ważnego budynku uzyteczności publicznej, jakim jest hala. Piszemy "budynek użyteczności publicznej", ponieważ myślimy, że będzie on służył mieszkańcom NASZEJ GMINY, którzy właśnie za swoje pieniądze (podatki, to w końcu nasze pieniądze) wybudowali tę halę.
Sprawa wydaje się poważna. Może czas zainteresować nią nasze gminne władze? Może czas, byśmy my, młodzi ludzie, wyszli z jakąś inicjatywą? Może również chętnie tą sprawą zainteresują się lokalne media? Czy to coś da? Kto wie, ale chyba trzeba próbować, skoro nikt z włodarzy nie widzi lub nie chce widzieć problemu.
Naszym zdaniem należy szukać rozwiązań, które mogłyby zaspokoić nie tylko jedną grupę, ale wszystkich. Kto wie czy nie należy wystąpić z inicjatywą założenia sekcji koszykarskiej czy siatkarskiej przy MKS Ślęża Sobótka? Problem niewątpliwie istnieje, będzie się pojawiał i nie można go lekceważyć. W końcu występują z tym młodzi, inteligentni ludzie po studiach lub w ich trakcie, którzy prędzej czy później będą mieli coś do powiedzenia w naszym kochanym mieście...

18.03.2006  Rozgromiony Borzygniew
Do ostatniego meczu kontrolnego z Czarnymi Borzygniew Ślęża przystąpiła bez dwóch podstawowych zawodników pierwszego składu: Piotra Jemioły i Roberta Pierzgi. Mimo nieobecności czołowych zawodników nasz zespół nie miał większych problemów z pokonaniem B-klasowej drużyny i pewnie zwyciężył 5:0. Sobótka zagrała dobrze w środku pola i skutecznie pod bramką rywali.
Pierwsza połowa upłynęła pod dyktando gospodarzy. Z kilku okazji wykorzystaliśmy jedną, a autorem gola był, rozgrywający kolejny udany mecz, Krystian Kopernicki. Druga część spotkania to już zdecydowana przewaga Sobótki, która kontrolowała sytuację na boisku i nie pozwalała na zbyt wiele ekipie gości. Strzelcem drugiej bramki był Kamil Lupa, który otrzymał dobre podanie od Kopernickiego. Kolejne gole również padły łupem tych dwóch wyróżniających się zawodników. Na 3:0 podwyższył Kopernicki, a na 4:0 Lupa. Goście nie potrafili skonstruować żadnej składnej akcji, a jeśli już udało im się zagrozić naszej bramce, dobrze spisywał się nasz golkiper. Trzeba zaznaczyć, iż w pierwszej połowie spotkania na tej pozycji zagrał Piotr Krężołek (ostatnio Polonia Jaszowice) i być może będzie na wiosnę wystepował w Ślęży. W drugiej odsłonie meczu bronił natomiast Łukasz Polikarp. Obaj bramkarze spisali się poprawnie. Mecz zakończył się wynikiem 5:0, bowiem jeden z piłkarzy Czarnych niefortunnie interweniował i umieścił piłkę we własnej bramce.
Ślęża rozegrała niezłe spotkanie. Chociaż przeciwnik nie był z najwyższej półki i nie prezentował wysokich umiejętności, nasi gracze potrafili to skutecznie wykorzystać. Cieszy fakt, że widać stopniową poprawę jakości gry naszego zespołu. Miejmy nadzieję, że czas, który pozostał do pierwszego ligowego pojedynku zostanie solidnie przepracowany i inauguracja wiosny (mecz z Pogonią Wrocław, 02.04) będzie dla nas pomyślna.

Ślęża Sobótka - Czarni Borzygniew 5:0 (1:0)
Bramki dla Sobótki: K. Kopernicki -2, K. Lupa -2, Samobójcza
Ślęża (skład podstawowy): Piotr Krężołek - Adam Kowacki, Jacek Rodak, Joachim Opaliński - Łukasz Kędzierski, Dawid Peljak, Jacek Opaliński, Kamil Lupa, Rafał Kuriata - Krystian Kopernicki, Adrian Barcikowski.
Na zmiany wchodzili: Łukasz Polikarp, Adam Marciniak, Tomasz Rodak, Tomasz Garazdowski.

Fotorelacja z meczu
Skomentuj na forum

11.03.2006  Blisko remisu
Ślęża Sobótka rozegrała najlepszy, jak dotychczas, mecz sparingowy przed rundą rewanżową. Pojedynek ze Stalą Świdnica, mino porążki, można uznać za udany i wstydu naszej drużynie nie przynosi. Zabrakło naprawdę niewiele do remisu.
Pierwsza odsłona meczu rozpoczęła się bardzo dobrze. Prowadzenie dla naszego zespołu uzyskał Dawid Peljak, który w zamieszaniu podbramkowym po rzucie rożnym wykazał się największym wyczuciem i umieścił piłkę w bramce rywali. Niestety, goście pod koniec pierwszej połowy doprowadzili do wyrównania. Na początku drugiej połowy Ślęża powinna była objąć prowadzenie, ale dobrego podania Adama Marciniaka i doskonałej sytuacji "sam na sam" nie wykorzystał Krystian Kopernicki. Po jego uderzeniu piłka poszybowała tuż nad poprzeczką bramki Stali. Z biegem czasu zaatakowali piłkarze ze Świdnicy, którzy strzelili dwa gole, obejmując prowadzenie 3:1. Nadzieje na wywalczenie korzystnego rezultatu obudził jeszcze Adrian Barcikowski zdobywając drugą bramkę dla Sobótki, jednak w końcowym rozrachunku zabrakło nam odrobinę skuteczności. W końcówce meczu remis mógł uratować Marciniak, ale jego strzał głową, po niezłym dograniu Kamila Lupy, okazał się niecelny.
Z wyniku nasi zawodnicy na pewno nie mogą być zadowoleni, gdyż z przebiegu gry zasłużyli na remis. Trzeba popracować nad skutecznością pod bramką rywali, bo klarowne okazje bramkowe trzeba jeszcze umieć wykorzystać!. Pozytywną postawę w tym meczu zaprezentowali niewątpliwie Krystian Kopernicki oraz młodzieżowiec Dawid Peljak, którzy zagrali udane zawody.

Ślęża Sobótka - Stal Świdnica 2:3 (1:1)
Bramki dla Sobótki: D. Peljak, A. Barcikowski
Ślęża (skład podstawowy): Adam Krawczykowski - Adam Kowacki, Jacek Rodak, Adrian Pizior - Krystian Kopernicki, Dawid Peljak, Kamil Lupa, Robert Pierzga, Łukasz Kędzierski - Piotr Jemioła, Adrian Barcikowski.
Na zmiany wchodzili: Adam Marciniak, Tomasz Rodak.

Fotorelacja z meczu
Skomentuj na forum

04.03.2006  Remis z Czarnymi
Ciekawie zapowiadający się mecz sparingowy Ślęży Sobótka z Czarnymi Siedlakowice zakończył się remisem. Sobótka do spotkania przystąpiła bez dwóch kluczowych zawodników: Piotra Jemioły i Roberta Pierzgi. W zespole pojawił się nowy gracz Jacek Opaliński, który zagrał w środku pola.
Drużyna Czarnych Siedlakowice na początku meczu stwarzała groźniejsze sytuacje, które mogły zakończyć się zdobyciem gola (m.in. z linii bramkowej piłkę wybił Jacek Rodak). Bramkę dla Ślęży głową strzelił Krystian Kopernicki wykorzystując doskonałe dośrodkowanie Adriana Barcikowskiego z prawej strony boiska. Przed przerwą mogliśmy zdobyć kolejnego gola, niestety po strzale Kamila Lupy piłka odbiła się od poprzeczki. Na początku drugiej połowy ambitnie grający piłkarze z Siedlakowic zdobyli wyrównującą bramkę. Ślęża miała przewagę w środku pola, stwarzała groźniejsze sytuacje pod bramką gości, ale nasi piłkarze byli nieskuteczni. Ku zaskoczeniu nielicznie zgromadzonych kibiców Czarni mogli objąć prowadzenie, ale nie wykorzystali rzutu karnego, którego sprawcą był Rafał Kuriata. W końcówce meczu nasi znów razili nieskutecznością, co nie pozwoliło im odnieść zwycięstwa z drużyną klasy „B”.
Remis wywalczony z Siedlakowicami był pierwszym meczem nieprzegranym przez nasz zespół w tym roku. Za tydzień 11 marca, Sobótka rozegra mecz z „czerwoną latarnią” wałbrzyskiej klasy okręgowej - Stalą Świdnica. Miejmy nadzieje, że wreszcie uda nam się wygrać.

Ślęża Sobótka - Czarni Siedlakowice 1:1 (1:0)
Bramka dla Sobótki: Krystian Kopernicki
Ślęża (skład podstawowy): Adam Krawczykowski - Rafał Kuriata, Jacek Rodak, Joachium Opaliński - Łukasz Kędzierski, Tomasz Garazdowski, Jacek Opaliński, Kamil Lupa, Adrian Pizior - Adrian Barcikowski, Krystian Kopernicki.
Na zmiany wchodzili: Tomasz Rodak, Dawid Peljak.

Fotorelacja z meczu
Skomentuj na forum

25.02.2006  Klęska z Jordanowem Śl.
Ślęża przegrała trzeci mecz sparingowy przed rundą rewanżową sezonu 2005/2006. W sobotnim spotkaniu nie sprostała drużynie Nefrytu Jordanów Śląski. Sobótka wystąpiła bez nominalnego bramkarza, nie zagrał także nowy napastnik naszej drużyny - Adrian Barcikowskiego. Występujący w rundzie jesiennej na pozycji bramkarza Łukasz Polikarp, dotychczas nie pojawił się na żadnym treningu, ani nie zagrał w żadnym meczu sparingowym. Dzięki uprzejmości rywali, naszej bramki w pierwszej połowie bronił drugi bramkarz Nefrytu.
Pierwsza część meczu należała do gości, którzy zdobyli trzy bramki, nie tracąc żadnej. Stracone gole wynikały z błędów popełnianych przez naszą obronę, a nie ze złej gry bramkarza. W tej części meczu nie potrafiliśmy wypracować żadnych dogodnych sytuacji pod bramką gości, które mogłyby się zakończyć zdobyciem goli. W drugiej połowie rezerwowego golkipera Nefrytu zastąpił bramkarz, który ostatnio występował w Tęczy Olbrachtowice. Zaraz po zmianie stron Kamil Lupa przeprowadził indywidualną akcję lewą stroną boiska, którą zakończył zdobyciem bramki kontaktowej. Odpowiedź gości była natychmiastowa i ponownie przegrywaliśmy trzema bramkami. Autorem drugiego gola dla Ślęży ponownie był Lupa, który wykorzystał rzut karny. Przy stanie 2:4 kibice mieli nadzieje, że nasza drużyna jest wstanie doprowadzić do remisu, może nawet objąć prowadzenie. Niestety, następne gole zdobywali już tylko goście, ostatecznie wysoko zwyciężając 7:2.
Ślęża Sobótka rozegrała w sumie trzy sparingi przed rundą rewanżową i wszystkie przegrała. Bilans drużyny prowadzonej przez nowego „starego” trenera Piotra Araszczuka nie wygląda dobrze: zdobyliśmy 3 bramki, a straciliśmy aż 14. Inauguracja rundy wiosennej dopiero 2 kwietnia. Trenerowi pozostał miesiąc na odpowiednie zgranie i przygotowanie drużyny, a prezesowi na wyjaśnienie sytuacji z naszym pierwszym bramkarzem.

Ślęża Sobótka - Nefryt Jordanów Śl. 2:7 (0:3)
Bramki dla Sobótki: Kamil Lupa - 2
Ślęża (skład podstawowy): "Bramkarz" - Adam Kowacki, Rafał Kuriata, Adrian Pizior - Łukasz Kędzierski, Tomasz Garazdowski, Jacek Rodak, Robert Pierzga, Tomasz Rodak - Piotr Jemioła, Krystian Kopernicki.
Na zmiany wchodzili: Kamil Lupa, Mariusz Peljak, Dawid Peljak.

Fotorelacja z meczu
Skomentuj na forum

20.02.2006  Sparing z Siedlakowicami na hali
Dnia 20 lutego 2006 roku w Hali Widowiskowo - Sportowej Gimnazjum Gminnego, Ślęża Sobótka rozegrała sparing z Czarnymi Siedlakowice. Rywalizacja odbyła się w składach 5 osobowych, oba kluby wystawiły po dwa zespoły. Ślęża w czterech rozegranych meczach odniosła wysokie zwycięstwa.

Ramka informacyjna
Ślęża Sobótka I: Mariusz Peljak, Dawid Peljak, Adrian Barcikowski, Joachim Opaliński, Jacek Opaliński, Łukasz Kędzierski
Ślęża Sobótka II: Piotr Jemioła, Robert Pierzga, Krystian Kopernicki, Jacek Rodak, Rafał Kuriata, Tomasz Garazdowski

Wyniki:
Ślęża Sobótka I - Czarni Siedlakowice I 7:2
Ślęża Sobótka II - Czarni Siedlakowice II 6:1
Ślęża Sobótka I - Czarni Siedlakowice II 5:1
Ślęża Sobótka II - Czarni Siedlakowice I 6:2

Fotorelacja z turnieju
Skomentuj na forum

18.02.2006  Drugi sparing, druga porażka

Ślęża Sobótka - Zjednoczeni Żarów 0:2 (0:0)
Ślęża (skład podstawowy): Marian Szymaniec - Adam Kowacki, Rafał Kuriata, Joachim Opaliński - Krystian Kopernicki, Jacek Rodak, Robert Pierzga, Kamil Lupa, Łukasz Kędzierski - Piotr Jemioła, Adrian Barcikowski.
Na zmiany wchodzili: Dawid Peljak, Zbigniew Lech.

Fotorelacja z turnieju
Skomentuj na forum

11.02.2006  Turniej "Oldboys" w Sobótce
Dnia 11 lutego 2006 roku w Hali Widowiskowo - Sportowej Gimnazjum Gminnego im. Piotra Włostowica w Sobótce rozegrane zostały II Mistrzostwa "Oldboys" w Halowej Piłce Nożnej o Puchar Burmistrza Miasta i Gminy Sobótka. Turniej wygrał bezapelacyjnie zespół ze Strzegomia, który odniósł komplet zwycięstw. Nasz zespół wygrał z Kątami Wrocławskimi oraz Kobierzycami, a przegrał z Żórawiną i Strzegomiem. W końcowej klasyfikacji zajeliśmy trzecie miejsce.

Sobótka
Sobótka (skład podstawowy): Robert Pierzga, Wojciech Kukuś, Marian Szymaniec, Edward Kuriata, Robert Chmielowski.
Na zmiany wchodzili: Kazimierz Stefaniuk, Andrzej Zadziorski.

Fotorelacja z turnieju
Skomentuj na forum

Klasyfikacja końcowa turnieju
   
Zdjęcie grupowe I miejsce - Strzegom

   
II miejsce - Żórawina III miejsce - Sobótka

   
IV miejsce - Kąty Wrocławskie V miejsce - Kobierzyce

04.02.2006  Sparing z Piławą
Piłkarze Ślęży Sobótka rozegrali pierwszy mecz kontrolny przed rundą rewanżową sezonu 2005/2006. Przeciwnikiem był stały "sparingpartner" naszej drużyny - Piławianka Piława. Przystąpiliśmy do meczu bez nominalnego bramkarza, gościnie wystąpił na tej pozycji Edward Kuriata. W porównaniu do ubiegłej rundy w składzie podstawowym zabrakło Łukaszów: Grabarczyka i Kędzierskiego. Pierwszą bramkę w spotkaniu zdobyli goście ale Sobótka szybko wyrównała po bramce Piotra Jemioły, który wykorzystał sytuację sam na sam. Przy stanie 1:1, mogliśmy wyjść na prowadzenie, jednak rzutu karnego nie wykorzystał Kamil Lupa. Pod koniec pierwszej połowy goście wyszli na prowadzenie, wykorzystując nieporadność naszych obrońców. Druga połowa należała do gości, którzy zdobyli kolejne 3 bramki, nie tracąc zadnej.

Ślęża Sobótka - Piławianka Piława 1:5 (1:2)
bramka dla Sobótki: P. Jemioła
Skład Ślęży: E. Kuriata - J. Rodak, F. Kras, A. Pizior - K. Kopernicki, T.Garazdowski, R. Pierzga, K. Lupa, R. Kuriata - P. Jemioła, Adrian Barcikowski

Fotorelacja z meczu
więcej
Skomentuj na forum

21.01.2006  Puchar Prezesa Ślęży dla Zachodu Sobótka
Dnia 21 stycznia 2006 roku w Hali Widowiskowo-Sportowej Gimnazjum Gminnego im. Piotra Włostowica w Sobótce rozegrane zostały II Mistrzostwa Miasta i Gminy Sobótka w Halowej Piłce Nożnej o Puchar Prezesa MKS Ślęża Sobótka. Turniej wygrał zespół Zachodu Sobótka. Na drugim miejscu znalazła się drużyna gospodarzy Ślęża Sobótka I, a trzecią lokatę zajeła Ślęża Sobótka II.
 
Klasyfikacja końcowa turnieju:
 
1. Zachód Sobótka
   
 fot. Robert Krajewski  
2. Ślęża Sobótka I
3. Ślęża Sobótka II
4. Ręków
5. Czarni Siedlakowice
6. Tęcza Olbrachtowice

14.01.2006  Gościnna Ślęża Sobótka
W sobotę, 14 stycznia 2006 roku w Hali Widowiskowo-Sportowej Gimnazjum Gminnego im. Piotra Włostowica w Sobótce odbyły się I Nieoficjalne Mistrzostwa Dolnego Śląska w Halowej Piłce Nożnej pod patronatem prezesa DZPN Wrocław Jerzego Kozińskiego. Turniej wygrał zespół ZRB MAZUR z Wałbrzycha. Na drugim miejscu znalazła się drużyna DACCO-BEBA Świdnica, a trzecią lokatę zdobył KAM-TRANS Strzegom. Ślęża Sobótka wstawiła w zawodach dwie drużyny, niestety obie zajeły ostatnie miejsca w swoich grupach, i nie awansnowały do półfinału. Wśród sześciu drużyn uczestniczących w turnieju zajeliśmy piąte i szóste miejsce.

Klasyfikacja końcowa turnieju:
 
1. ZRB MAZUR Wałbrzych
   

2. DACCO-BEBA Świdnica
 

3. KAM-TRANS Strzegom
4. ZBYCHPOL Wrocław
5. MKS ŚLĘŻA Sobótka I
 

6. MKS ŚLĘŻA Sobótka II
 

Ślęża Sobótka I - KAM TRANS Strzegom 0:3 (mecz grupowy)
     
     

Ślęża Sobótka I - Ślęża Sobótka II 5:1 (mecz o 5 miejsce)
     
     

08.01.2006  I Nieoficjalne Mistrzostwa Dolnego Śląska w halowej piłce nożnej w Sobótce
W sobotę, 14 stycznia 2006 roku (od godz.15.00) w Hali Widowiskowo-Sportowej Gimnazjum Gminnego im. Piotra Włostowica w Sobótce odbędą się I Nieoficjalne Mistrzostwa Dolnego Śląska w Halowej Piłce Nożnej pod patronatem prezesa DZPN Wrocław Jerzego Kozińskiego.

Do udziału w turnieju zaproszone zostały drużyny:
 
- MKS ŚLĘŻA Sobótka I
- MKS ŚLĘŻA Sobótka II
- KAM-TRANS Strzegom
- DACCO-BEBA Świdnica
- ZBYCHPOL Wrocław
- ZRB MAZUR Wałbrzych
 

06.01.2006  Terminarz rozgrywek Ślęży w rundzie wiosennej sezonu 2005/06
nr kolejki
data
godz.
mecz
wynik
14. 02.04.   11 Ślęża Sobótka (9) - Pogoń Wrocław (4) (1:2)
15. 09.04   11 Ślęża Sobótka (9) - Polonia Jaszowice (10) (2:2)
16. 23.04.   11 Polonia Wrocław (14) - Ślęża Sobótka (9) (3:3)
17. 30.04.   11 Ślęża Sobótka (9) - Motobi II Kąty Wr. (11) (8:0)
18. 03.05.   11 Multimet Wrocław (8) - Ślęża Sobótka (9) (0:2)
19. 07.05.   11 Ślęża Sobótka (9) - Odra Malczyce (5) (1:1)
20. 14.05.   11 Parasol Wrocław (13) - Ślęża Sobótka (9) (2:4)
21. 21.05.   11 Ślęża Sobótka (9) - Wulkan Wrocław (1) (0:2)
22. 28.05.   11 Sokół Smolec (7) - Ślęża Sobótka (9) (1:2)
23. 04.06.   11 Ślęża Sobótka (9) - MKS Kostomłoty (6) (3:1)
24. 11.06.   11 Ślęza Wrocław (2) - Ślęża Sobótka (9) (1:0)
25. 15.06.   11 Ślęża Sobótka (9) - Odra Słup (12) (1:2)
26. 18.06.   11 Cosmos Juszczyn (3) - Ślęża Sobótka (9) (1:0)
9 - miejsce po rundzie jesiennej; 5 - miejsce po rundzie jesiennej
(1:0) - wynik meczu w rundzie jesiennej

 
02.01.2006  Treningi Ślęży
W poniedziałek, 2 stycznia odbył się pierwszy trening seniorów Ślęży Sobótka. Trening poprowadził Piotr Araszczuk, który ponownie zgodził się na współpracę z naszym klubem. Będzie prowadził treningi w okresie przygotowawczym do momentu wyleczenia ciężkiej kontuzji przez dotychczasowego trenera Mirosława Drączkowskiego.
Treningi odbywać się będą początkowo w hali Gimnazjum Gminnego w poniedziałki i piątki o godzinie 18.

Plan sparingów i turniejów z udziałem Ślęży:
  • 14.01. - sobota (od godz. 15.00), I nieoficjalne mistrzostwa Dolnego Śląska w halowej piłce nożnej w Sobótce (hala Gimnazjum Gminnego)
  • 21.01. - sobota (od godz. 10.00), Turniej o puchar Prezesa MKS "Ślęża" Sobótka pana Zbigniewa Lecha w Sobótce (hala Gimnazjum Gminnego)
  • 04.02. - sobota, Ślęża Sobótka - Piławianka Piława (Wałbrzych, kl. A gr. II, 1. miejsce)
  • 18.02. - sobota, Ślęża Sobótka - Zjednoczeni Żarów (Wałbrzych, kl. A gr. I, 1. miejsce)
  • 25.02. - sobota, Ślęża Sobótka - Nefryt Jordanów Śląski (Wrocław, kl. A gr. II, 5. miejsce)

02.01.2006  Podsumowanie sondy
Redakcja strony pragnie złożyć najserdeczniejsze życzenia zdrowia, pomyślności oraz samych sukcesów sportowych piłkarzom, trenerom, działaczom oraz kibicom naszej drużyny. Mamy nadzieję, że nadchodzący 2006 rok będzie udanym okresem dla wszystkich związanych z klubem ludzi oraz przyniesie im wiele satysfakcji i niezapomnianych sportowych wrażeń!
Wraz z nowym rokiem postanowiliśmy zakończyć sondę dotyczącą postawy boiskowej naszych zawodników w rundzie jesiennej. Zdaniem kibiców najlepszym piłkarzem Ślęży został Kamil Lupa, który zyskał uznanie 26% głosujących osób, tuż za nim (24% głosów) uplasował się nasz bramkarz - Łukasz Polikarp, a trzecie miejsce zajął Łukasz Ziobrowski (13% głosów). Łącznie oddano 86 głosów.
Serdecznie gratulujemy Kamilowi (zdobywcy 9 goli w rundzie) i życzymy jeszcze lepszej gry w nadchodzącym roku.

 
21.11.2005  Zakończenie rundy jesiennej
Wczoraj odbył się zaległy mecz 10 kolejki pomiędzy Parasolem Wrocław a Multimetem Wrocław, spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Ślęża Sobótka zakończyła rundę jesienną na 9 miejscu w tabeli.

 
13. kolejka - 13 listopada 2005 - godz. 11
Ślęża Sobótka - Cosmos Juszczyn 0:1 (0:0)
13.11.2005  Ulegli Cosmosowi
Ślęża, w ostatnim meczu rundy jesiennej sezonu 2005/06, podejmowała zajmujący trzecie miejsce w tabeli zespół z Juszczyna. Niestety mecz zakończył się naszą porażką 0:1, która była już trzecią przegraną z rzędu.
Spotkanie zaczęło się od przewagi gości, którzy na początku spotkania stworzyli kilka groźnych sytuacji pod naszą bramką. Ślęża grała nieporadnie, nie umiała przeprowadzić żadnej składnej akcji, która mogłaby zakończyć się bramką. Od 20 minuty mecz stał się bardziej wyrównany z tym, że ani jedna, ani druga drużyna nie potrafiła zdobyć gola. Warto jedynie odnotować dogodną sytuację, w jakiej znalazł się Łukasz Ziobrowski, gdyż po jego strzale piłka uderzyła w słupek bramki Cosmosu. Przed drugą połową trener Mirosław Drączkowski dokonał jednej zmiany zastępując Damiana Stefaniuka Łukaszem Grabarczykiem. W przerwie meczu Drączkowski zwracał szczególną uwagę piłkarzom na to, że o wyniku spotkania może zdecydować jedna jedyna bramka, dlatego należy zagrać czujnie w obronie, aby nie pozwolić rywalom choćby na jedno trafienie.
Druga połowa była już lepsza wykonaniu Ślęży, która zdobyła przewagę w środku pola. Z przewagi tej jednak niewiele wynikało. Brakowało wykończenia akcji i ostatniego, otwierającego drogę do bramki, podania. Słabo spisywała się linia ataku gospodarzy. Nieporadność naszego zespołu zemściła się w ostatnim kwadransie meczu. Gola na wagę trzech punktów strzelili goście, przeprowadzając skuteczny kontratak. Trzeba zauważyć, że spełniły się prognozy szkoleniowca Sobótki, który przestrzegał przed błędami w obronie, a mimo tego nie udało ustrzec się pomyłek.
Z wyniku cieszyli się piłkarze z Juszczyna, którzy wykazali w tym spotkaniu więcej spokoju, opanowania, a przede wszystkim zagrali skutecznie. Ślężanie natomiast rozegrali kolejny słaby mecz, o którym szybko powinni zapomnieć.
 
zobacz także:

12. kolejka - 6 listopada 2005 - godz. 14
Odra Słup - Ślęża Sobótka 2:1 (1:1)
06.11.2005  Słaby mecz

 
zobacz także:

11. kolejka - 30 października 2005 - godz. 11
Ślęża Sobótka - Ślęza Wrocław 0:1 (0:1)
30.10.2005  Pechowa porażka
Niedzielna konfrontacja dwóch drużyn o podobnie brzmiących nazwach zapowiadała się bardzo interesująco. Wrocławianie przed jedenastą kolejką spotkań zajmowali 3 miejsce w tabeli, natomiast nasi piłkarze plasowali się na 5 miejscu. Szczęśliwe zwycięstwo 1:0 odniosła Ślęza Wrocław, chociaż z przebiegu gry na pewno nie zasłużyła na wygraną.
Po wyrównanych pierwszych 15 minutach meczu inicjatywę przejęła Ślęża, która przeprowadzała składniejsze akcje, wymieniała większą ilość podań, grała agresywniej i bardziej widowiskowo. W 20 minucie spotkania Piotr Jemioła znalazł się na wysokości „szesnastki”, ograł obrońcę gości i ostro zacentrował w pole karne. Wbiegający z lewej strony Łukasz Grabarczyk mocno uderzył na bramkę, jednak dobrze ustawiony bramkarz Ślęzy wybił piłkę na rzut rożny. Sobótka, mimo wyraźnej przewagi, nie potrafiła udokumentować jej golem. Sytuacje marnowali Franciszek Kras oraz Jemioła. W 41 minucie Ślęza przeprowadziła jedną z nielicznych kontr, która zakończyła się bramką. Po szybkim ataku prawą stroną boiska i dośrodkowaniu w pole karne, pozostawiony bez opieki jeden z graczy gości głową umieścił piłkę w siatce. Było 0:1 i takim rezultatem zakończyła się pierwsza część meczu.
Do drugiej połowy Sobótka przystąpiła bez żadnych zmian w składzie. Gra stała się bardziej wyrównana, choć dalej optyczną przewagę posiadała nasza drużyna. W 55 minucie celny strzał głową na bramkę gości oddał Kras, jednak skutecznie interweniował, dobrze broniący w tym spotkaniu, golkiper Ślęzy. W miarę upływu czasu gra zespołu z Sobótki stawała się coraz bardziej nerwowa, co na pewno wynikało ze strzeleckiej niemocy. Pomimo dogodnych sytuacji, szczególnie ze stałych fragmentów gry (Ślęża kilkakrotnie wykonywała rzuty wolne w okolicach „szesnastki”), gola nie potrafili zdobyć Jemioła, Grabarczyk oraz Mirosław Drączkowski. Końcówka spotkania była nerwowa. Ślęża desperacko próbowała doprowadzić choćby do wyrównania, niestety wrocławianie szczęśliwie się bronili i utrzymali przewagę jednej bramki do końca meczu.
Po końcowym gwizdku cieszyli się przyjezdni, a piłkarzom i kibicom z Sobótki pozostał smutek i rozczarowanie, gdyż Ślęża w tym spotkaniu zasłużyła przynajmniej na remis, jeżeli nie na zwycięstwo. Przed nami dwie ostatnie kolejki. Liczymy, że nasi piłkarze zrehabilitują się za tę porażkę już w następnym wyjazdowym spotkaniu z Odrą Słup.
 
zobacz także:

10. kolejka - 23 października 2005 - godz. 11
FC Kostomłoty - Ślęża Sobótka 1:3 (0:0)
23.10.2005  Pokonane Kostomłoty
 
zobacz także:

Puchar Polski - 19 października 2005 - godz. 15
Ślęża Sobótka - Polonia Środa Śląska 2:3 (1:2)
19.10.2005  Ślęża odpada z Pucharu Polski
W 1/16 finału Pucharu Polski na szczeblu okręgu wrocławskiego, Ślęża Sobótka zagrała z występującą w klasie okręgowej Polonią Środa Śląska. Średzcy piłkarze nieźle radzą sobie w klasie "O", plasując się na 5 miejscu w tabeli.
W składzie Ślęży zabrakło dwóch czołowych graczy, którzy do tej pory w sumie zdobyli 13 bramek w lidze, czyli Kamila Lupy i Łukasza Grabarczyka. W meczu lepsi okazali się goście wygrywając 3:2. O porażce Ślęży zadecydowała słabsza pierwsza połowa, gdyż już po 12 minutach meczu nasz zespół przegrywał 0:2. Od tego momentu spotkanie się wyrównało, efektem czego była bramka zdobyta w 30 minucie przez Piotra Jemiołę. Do przerwy zasłużone prowadzenie gości 2:1. W drugiej połowie żadana z drużyn nie osiągneła większej przewagi. W 65 minucie to jednak goście zdobyli kolejną bramkę, ale nie cieszyli się długo z dwubramkowej przewagi, bowiem już dwie minuty póżniej, strzałem głową, bramkarza Polonii pokonał Franciszek Kras. Mimo jeszcze kilku dogodnych sytuacji stworzonych przez Sobótkę rezultat nie uległ zmianie.
Przegraliśmy 2:3, a tym samym odpadliśmy z Pucharu Polski. Trzeba zauważyć, że pomimo niekorzystnego rezultatu Ślęża rozegrała udane spotkanie, co biorąc pod uwagę klasę przeciwnika, na pewno stanowi dobry prognostyk przed kolejnymi meczami w lidze.

Ślęża Sobótka - Polonia Środa Śląska 2:3 (1:2)
bramki dla Sobótki: 1-2 P. Jemioła, 2-3 F. Kras

Skład Ślęży: Ł. Polikarp - J. Rodak, A. Cichowski, M. Peljak - Ł. Kopernicki, R. Pierzga (kpt.), T. Garazdowski, Ł. Kędzierski (A. Pizior), Ł. Ziobrowski (A. Marciniak) - P. Jemioła (A. Kowacki), F. Kras.
 

9. kolejka - 16 października 2005 - godz. 11
Ślęża Sobótka - Sokół smolec 2:1 (1:1)
16.10.2005  Zasłużona wygrana
Po wyjazdowej porażce z liderującym Wulkanem Wrocław kibice Ślęży liczyli na kolejne zwycięstwo na własnym boisku. Rywalem Sobótki była, zajmująca 3 miejsce w tabeli, drużyna Sokoła Smolec.
Mecz rozpoczął się od wyrównanej gry, głównie w środku pola. Można było zauważyć, że zawodnicy Sokoła tanio skóry nie sprzedadzą i będzie to ciężkie spotkanie dla naszego zespołu. W 10 minucie meczu ładnym zagraniem w okolicach „szesnastki” popisał się Franciszek Kras, dobrze dograł do wychodzącego Kamila Lupy, a ten pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce. 1:0 dla Ślęży. Trzeba zaznaczyć, iż była to kolejna (już dziewiąta) bramka zdobyta w tym sezonie przez popularnego „Lupesa”. Po tym golu mecz nabrał rumieńców, a gra obu zespołów mogła się podobać. Zawodnicy obydwu drużyn walczyli i nie odpuszczali, a popełnione faule wynikały z woli walki, nie zaś z brutalności. W 17 minucie wynik mógł podwyższyć Łukasz Kędzierski, ale zmarnował niezłe podanie od Roberta Pierzgi i dogodną sytuację bramkową. Po kilku minutach goście zdołali doprowadzić do wyrównania. Kapitalny strzał wyszedł jednemu z graczy gości, który z ok. 30 metrów umieścił piłkę w okienku bramki strzeżonej przez Łukasza Polikarpa. W 35 minucie dużym wyczuciem i refleksem wykazał się Mariusz Peljak, skutecznie wybijając piłkę z linii bramkowej po strzale jednego z piłkarzy Smolca, a tym samym ratując nasz zespół przed utratą drugiego gola. W odpowiedzi na groźną akcję gości dynamiczny rajd lewą stroną boiska przeprowadził Łukasz Grabarczyk, podał Krasowi, ten mocno uderzył na bramkę, jednak instynktownie obronił golkiper Sokoła. Pierwsza część spotkania zakończyła w miarę sprawiedliwym rezultatem, czyli remisem 1:1.
Na drugą połowę meczu ekipa z Sobótki wyszła w niezmienionym składzie, ale już po upływie 10 minut słabo spisującego się Kędzierskiego zastąpił Piotr Jemioła. Chwilę po wejściu na plac gry mógł uzyskać prowadzenie, niestety po jego strzale obrońca rywali z trudem wybił piłkę z linii bramkowej. W drugiej połowie meczu dominacja naszego zespołu stała się wyraźniejsza – Sobótka dłużej utrzymywała się przy piłce i stwarzała więcej sytuacji podbramkowych. Efektem wypracowanej przewagi okazał się zwycięski gol strzelony przez Grabarczyka, który z ok. 13 metrów pokonał dobrze spisującego się bramkarza Smolca. Kilka minut przez zakończeniem meczu kontuzji doznał Lupa, a jego miejsce zajął Adam Marciniak. Nieobecność czołowego zawodnika naszej drużyny próbowali wykorzystać przyjezdni, ale brakowało im pomysłu na rozegranie akcji, a przede wszystkim skuteczności.
Cieszy wygrana z czołową drużyną ligi. Jest to sygnał, że Ślężę stać na efektywną i widowiskową grę. Miejmy nadzieję, że w środowym spotkaniu Pucharu Polski z średzką Polonią nasi piłkarze zagrają równie udane zawody, pokuszą się o zwycięstwo i awans do następnej rundy !.

 
zobacz także:

10.10.2005  Teraz Środa Śląska
W 1/16 finału Pucharu Polski na szczeblu okręgu wrocławskiego, Ślęża Sobótka zagra z występującą w klasie okręgowej Polonią Środa Śląska. Mecz odbędzie się w Sobótce 19 października (środa) o godzinie 15. Serdecznie zapraszamy!

8. kolejka - 9 października 2005 - godz. 11
Wulkan Wrocław - Ślęża Sobótka 2:0 (0:0)
09.10.2005  Porażka we Wrocławiu
 
zobacz także:

7. kolejka - 2 października 2005 - godz. 11
Ślęża Sobótka - Parasol Wrocław 4:2 (2:0)
02.10.2005  Trzy punkty z Parasolem
 
zobacz także:

Puchar Polski - 28 września 2005 - godz. 16
Ślęża Sobótka - Ognisko Przeworno 7:1 (2:0)
28.09.2005  Efektowne zwycięstwo w Pucharze Polski
Do meczu 1/32 finału Pucharu Polski na szczeblu okręgu wrocławskiego, z występującym w klasie okręgowej Ogniskiem Przeworno, zawodnicy Ślęży przystąpili bardzo skoncentrowani. Spotkanie z teoretycznie silniejszym rywalem miało potwierdzić, czy ostatnie niezłe wyniki Sobótki nie są przypadkowe.
Mecz rozpoczął się od lekkiej przewagi naszego zespołu, która w miarę upływu czasu stawała się coraz wyraźniejsza. W 15 minucie strzał – marzenie oddał Kamil Lupa, który potężnie huknął w okienko z 25 metrów nie dając najmniejszych szans bramkarzowi rywali. Stadiony świata. Po tym golu spotkanie stało się bardziej otwarte i obfitowało w wiele sytuacji podbramkowych, które częściej stwarzali gospodarze. Trzeba odnotować minimalnie niecelne uderzenia Franciszka Krasa, Łukasza Kędzierskiego oraz ładny strzał Lupy z rzutu wolnego, który końcami palców wybił bramkarz gości. W końcówce pierwszej połowy szybką akcję prawą stroną boiska przeprowadził Jacek Rodak, celnie dośrodkował w pole karne, a wbiegający Kras tylko dopełnił formalności. Było 2:0 i takim rezultatem zakończyła się pierwsza część spotkania.
Po przerwie trener Mirosław Drączkowski wprowadził do gry Piotra Jemiołę, Jarosława Korszuna i Tomasza Stefaniuka, którzy zastąpili Łukaszów: Ziobrowskiego, Grabarczyka i Polikarpa. Na drugie 45 minut bardziej zmotywowana wyszła drużyna z Przeworna, prezentując bardziej ofensywną grę. Jej efektem było wypracowanie rzutu karnego, który pewnie wykorzystał bramkarz gości. Jak się później okazało było to to, co potrafił robić najlepiej, gdyż w bramce spisywał się bardzo kiepsko. Stracony na 2:1 gol podrażnił zawodników Ślęży, którzy dążyli do podwyższenia wyniku. Goście próbowali za wszelką cenę atakować i raz po raz nadziewali się na skuteczne kontry naszego zespołu. Trzecią bramkę dla Ślęży strzelił Jemioła, ładnie lobując bramkarza Ogniska. Następnie dogodną sytuację zmarnował Krystian Kopernicki trafiając piłką w poprzeczkę. Na 4:1 podwyższył nieźle grający Jemioła. Po tej bramce drużyna Ogniska całkiem podłamała się, a nasi piłkarze potrafili to w pełni wykorzystać. Piątego gola, znowu lobem, strzelił Kras, szóstego Rodak, a rezultat spotkania, znowu pięknym uderzeniem (tym razem głową) ustalił rozgrywający udane spotkanie Lupa.
Wysoka wygrana potwierdziła, że styl gry Ślęży idzie w dobrą stronę. Czekamy na kolejne mecze ligowe i podtrzymanie serii meczów bez porażki.

Ślęża Sobótka - Ognisko Przeworno 7:1 (2:0)
bramki dla Sobótki: 1-0 K. Lupa, 2-0 F. Kras, 3-1 P. Jemioła, 4-1 P. Jemioła, 5-1 F. Kras, 6-1 J. Rodak, 7-1 K. Lupa
żółta kartka: R. Kuriata

Skład Ślęży: Ł. Polikarp (T. Stefaniuk) - J. Rodak, R. Pierzga (kpt.), T. Garazdowski - Ł. Kopernicki, Ł. Kędzierski, R. Kuriata (M. Peljak), K. Lupa, Ł. Grabarczyk (J. Korszun) - Ł. Ziobrowski (P. Jemioła), F. Kras.
 

6. kolejka - 25 września 2005 - godz. 16
Odra Malczyce - Ślęża Sobótka 1:1 (0:1)
25.09.2005  Podział punktów w Malczycach
Ślęża, w meczu wyjazdowym z zajmującą ósme miejsce Odrą Malczyce, chciała przedłużyć serię czterech kolejnych meczów bez porażki.
Spotkanie ułożyło się dla nas bardzo dobrze, bowiem już w trzeciej minucie objęliśmy prowadzenie. Tuż przed linią pola karnego faulowany był Piotr Jemioła, a rzut wolny skutecznie wykorzystał Łukasz Grabarczyk, dla którego była to już trzecia bramka w tym sezonie. Po zdobyciu gola Ślęża oddała pole gry gospodarzom. Niestety w tym okresie gry nie potrafiliśmy ani skonstruować akcji, która mogłaby się zakończyć bramką, ani też dłużej przytrzymać piłki. Mimo że do końca pierwszej połowy Odra miała wyraźną przewagę, nie umiała jednak stworzyć dogodnych sytuacji bramkowych. Najlepszą okazję gospodarze zmarnowali w 18 minucie, kiedy to po dośrodkowaniu z prawej strony boiska, wbiegający zawodnik Malczyc strzelił głową wprost w interweniującego Łukasz Polikarpa.
Druga połowa rozpoczęła się od przewagi Ślęży, która w ciągu pierwszych 10 minut wypracowała sobie trzy stuprocentowe sytuacje, które powinny zakończyć się bramką. Szansę na podwyższenie prowadzenia mieli kolejno Jemioła, Kopernicki i Lupa, (po jego strzale piłka odbiła się od poprzeczki), ale brakowało im skuteczności. W 70 minucie po nieporozumieniu naszych obrońców Mirosława Drączkowskiego i Jacka Rodaka, piłkę przejął Naskręt i oddał strzał na bramkę Sobótki, który na szczęście został wybity z linii bramkowej przez Mariusza Peljaka poza linię końcową. Niestety, po dośrodkowaniu z "rogu" gospodarze strzelili kontaktowego i, jak się później okazało, ostatniego gola w tym meczu. Remis 1:1 utrzymał się do końca spotkania, pomimo jeszcze kilku sytuacji, które mogłyby dać zwycięstwo Ślęży. Strzelec jedynej dla nas bramki – Grabarczyk miał jeszcze dwie dobre okazje na uzyskanie kolejnych goli, ale raz nie wykorzystał celnego podania od Drączkowskiego, a w drugiej sytuacji za długo zwlekał z uderzeniem.
Ślęża w meczu z Odrą nie zdobyła jednego punktu, ale straciła dwa. To gospodarze cieszyli się z remisu. Warto odnotować, że to już kolejny mecz bez porażki, a każde zdobyte punkty przybliżają naszą drużynę do czołowych miejsc w tabeli "A" klasy.
 
zobacz także:

5. kolejka - 18 września 2005 - godz. 11
Ślęża Sobótka - Multimet Wrocław 2:0 (1:0)
18.09.2005  Kolejne zwycięstwo
Po efektownym zwycięstwie z Motobi II w poprzedniej kolejce kibice Ślęży liczyli na kolejne trzy punkty. Multimet przed 5 kolejką zajmował trzecie miejsce w tabeli mając 10 punktów, tyle samo co liderujący Sokół, ale gorszą różnicę bramek. Nasi piłkarze plasowali się na 8 miejscu.
Początek spotkania to optyczna przewaga gospodarzy, którzy byli częściej przy piłce ale nie potrafili przeprowadzić żadnej składnej akcji, która mogła zakończyć się bramką. W 25 minucie Ślęża powinna była objąć prowadzenie, niestety Piotr Jemioła nie wykorzystał podania Łukasza Ziobrowskiego i dogodnej sytuacji strzeleckiej. Optyczna przewaga Sobótki została udokumentowana tuż przed przerwą, kiedy to w 43 minucie Krystian Kopernicki dośrodkował w pole karne z prawej strony boiska, a Ziobrowski został sfaulowany przez obrońcę Multimetu. Rzut karny pewnie wykorzystał Kamil Lupa. Po pierwszej części Ślęża zasłużenie prowadziła 1:0.
W czasie przerwy grający trener Mirosław Drączkowski nie dokonał żadnej zmiany. Drugie 45 minut Sobótka rozpoczęła od bardziej zdecydowanych ataków (warto odnotować strzał Franciszka Krasa z ok. 20 metrów, który z trudem wybronił golkiper gości). W 65 minucie, znajdujący się w polu karnym Kras ładnie zgrał piłkę głową do Jemioły, a popularny "Gutek" znalazł się sam na sam z bramkarzem gości. Obrońcy Multimetu po raz kolejny uciekli się do faulu, a sędzia nie zawahał się po raz drugi podyktować jedenastki. Znowu do piłki podszedł Lupa i ponownie spokojnie umieścił piłkę w siatce. Cztery minuty później zawodnicy z Wrocławia stworzyli groźną sytuację. Po dośrodkowaniu na długi słupek z lewej strony boiska zamykający akcję gracz gości strzelił nad poprzeczką. W ostatniej minucie meczu Multimet miał okazję zdobyć honorowego gola, ale piłka trafiła w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Łukasza Polikarpa.
Ślęża w spotkaniu z wrocławskim Włókniarzem - Multimetem była zespołem lepszym i odniosła zasłużone zwycięstwo, drugie w obecnym sezonie. Należy odnotować, iż debiut w pierwszej drużynie zaliczył Adam Marciniak, który zastąpił Jemiołę.
 
zobacz także:

4. kolejka - 11 września 2005 - godz. 11
Motobi II Kąty Wr. - Ślęża Sobótka 0:8 (0:4)
11.09.2005  Wysokie zwycięstwo w Kątach Wr.
 
zobacz także:

3. kolejka - 4 września 2005 - godz. 11
Ślęża Sobótka - Polonia Wrocław 3:3 (3:2)
04.09.2005  Drugi remis Ślęży
 
zobacz także:

2. kolejka - 28 sierpnia 2005 - godz. 11
Polonia Jaszowice - Ślęża Sobótka 2:2 (1:2)
28.08.2005  Pierwszy punkt w rozgrywkach
 
zobacz także:
1. kolejka - 21 sierpnia 2005 - godz. 11
Pogoń Wrocław - Ślęża Sobótka 2:1 (1:0)
21.08.2005  Początek rundy jesiennej
Pierwszy mecz w nowym sezonie Ślęża zagrała na wyjeździe z zespołem Pogoń Wrocław. Pierwsza połowa spotkania w wykonaniu Ślęży nie była zachwycająca, wynikiem tego była utrata bramki w 10 minucie spotkania. Druga połowa spotkania rozpoczęła się fatalnie dla naszej drużyny. Po błędzie Adama Kowackiego w 46 minucie nasz bramkarz po raz drugi wyciągał piłkę z bramki.
Ślęża nie załamała się, chłopcy zabrali się do roboty. W 60 min w polu karnym został sfaulowany Adrian Pizior, karnego pewnie wykorzystał Kamil Lupa. Do końca spotkania stworzyliśmy jeszcze kilka dogodnych sytuacji do strzelenia bramki, jednak brak skuteczności w ataku i pomocy spowodował iż wynik nie uległ już zmnianie.
 
zobacz także:
13.08.2005  Ulegli Nefrytowi
W sobotę 13 sierpnia Ślęża rozegrała kolejny mecz towarzyski w ramach przygotowań do nowego sezonu. Tym razem przeciwnikiem naszej drużyny był Nefryt Jordanów, który w poprzednim sezonie również występował w klasie "A" (ale w grupie II), zajmując ostatecznie 7 miejsce w tabeli. Niestety Ślęża nie zagrała udanego spotkania przegrywając 0:3

Nefryt Jordanów - Ślęża Sobótka 3:0 (2:0)
Skład Ślęży (podstawowy): Ł. Polikarp, J. Rodak, A. Pizior, D. Peljak, M.Peljak, T. Garazdowski, Ł. Grabarczyk, R. Pierzga, P. Jemioła, Ł. Kędzierski, K. Kopernicki. Na zmiany wchodzili: Ł. Ziobrowski, A. Marciniak.

Podyskutuj na forum

31.07.2005  Zwycięstwo z Zielonymi
Ślęża rozegrała kolejny mecz sparingowy przed rozpoczęciem sezonu. Tym razem, również w spotkaniu wyjazdowym, nasi piłkarze zmierzyli się w Łagiewnikach z tamtejszymi Zielonymi. Zagraliśmy niezłe spotkanie wygrywając 2:0. Szczególnie udany występ zaliczyli zdowbywcy bramek: Kamil Lupa i Adam Marciniak, a także Piotr Jemioła.

Zieloni Łagiewniki - Ślęża Sobótka 0:2 (0:1) bramki dla Sobótki: Lupa, Marciniak
Skład Ślęży (podstawowy): R. Górski, J. Rodak, M. Peljak, A. Pizior, K. Stefaniuk, K. Lupa, R. Pierzga, K. Kopernicki, Ł. Grabarczyk, J. Korszun, P. Jemioła. Na zmiany wchodzili: Ł. Ziobrowski, D. Peljak, A. Marciniak.

Podyskutuj na forum

23.07.2005  Porażka z Piławianką
Piłkarze Ślęży rozegrali pierwszy mecz kontrolny przed nowym sezonem. Przeciwnikiem był stały "sparingpartner" naszej drużyny - Piławianka Piława. Nasi piłkarze zagrali w nieco zmienionym, w porównaniu do ubiegłego sezonu, składzie, co na pewno miało wpływ na wysoką porażkę 2:7. W zespole pojawili się nowi gracze: Franciszek Kras (z Motobi) oraz Tomasz Garazdowski, a także 4 młodych zawodników z drużyny juniorów: Paweł Dąbrowski, Adam Marciniak, Tomasz i Zbigniew Lech.

Piławianka Piława - Ślęża Sobótka 7:2 (1:1) bramki dla Sobótki: Ziobrowski, Marciniak
Skład Ślęży (podstawowy): M. Szymaniec, T.Garazdowski, J. Rodak, A. Pizior, P. Dąbrowski, K. Lupa, F. Kras, Ł. Grabarczyk, K. Kopernicki, P. Jemioła, Ł. Ziobrowski. Rezerwowi: Adam Marciniak, J. Korszun, T. Lech, Z. Lech.

Podyskutuj na forum

18.07.2005  Nowy trener w Ślęży
Wczoraj, czyli w niedzielę 17 lipca odbyło się pierwsze spotkanie zawodników z nowym trenerem zespołu – Mirosławem Drączkowskim. Zastąpił on Piotra Araszczuka, który prowadził Ślężę przez rundę wiosenną zeszłego sezonu. Mirosław Drączkowski to były zawodnik m.in. Śląska Wrocław i Zawiszy Bydgoszcz. Jako piłkarz występował na pierwszoligowych boiskach. Trenował m.in. Polonię Środa Śląska.

Podyskutuj na forum
 
KONTAKT - KLUB
MKS ŚLĘŻA SOBÓTKA
55-050 Sobótka
Al. Św. Anny 12
e-mail: 
sleza.sobotka@interia.pl
 
NASTĘPNY MECZ
SENIOR
Sparing
26 lutego, godz. 17
w Żarowie
niedziela
Domanice - Ślęża
 
TRENINGI
 
SENIOR
wtorek, piątek
godz. 19
ŚOKSiR - stadion
 
JUNIOR STARSZY
 rocznik: 1998 i młodsi
przerwa
w treningach
ŚOKSiR - stadion
 
SPONSORZY
 
 
Strona istnieje od 2003-07-06. Created by Wojciech Kot.
Prawa autorskie © 2003 - 2016 www.sleza.sobotka.net. Wszelkie prawa zastrzeżone.